„Doctor Strange #1-2” (2018) – Recenzja

Doctor Strange #1-2 (2018)
Strange w kosmosie

W uniwersum Marvela, największym obrońcą Ziemi przez wszystkim co niezwykłe i nadprzyrodzone jest i zawsze będzie Doctor Strange. Od czasów pamiętnego wypadku samochodowego jego moc tak bardzo się rozrosła, że wydaje nam się, iż nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Pokonać najeźdźcę z kosmosu? Nie ma problemu. Walczyć z Lokim jak równy z równym? Załatwione. Wskrzesić z martwych całe miasto? Wong, przytrzymaj mi piwo. Wizyta w innym wymiarze to dla niego niemal spacer po osiedlu, a walka z prastarym bóstwem przypomina przeganianie natrętnego komara. Ziemski Sorcerer Supreme nie ma sobie równych, przynajmniej dopóki moc jest z nim. A co się stanie gdy zabraknie magii?

Tym właśnie zajmuje się najnowsza seria przygód Doktora Stephena Strange’a o podtytule Sorcerer Supreme… of the Galaxy i w zasadzie można się domyśleć, wokół czego będzie kręcić się jej akcja. Strange traci moc, wypala się, a co za tym idzie, nie może już należycie chronić Ziemi. Po pomoc zwraca się do najbardziej sceptycznego Avengersa na naszej planecie – Tony’ego Starka. Ten, z wrodzoną sobie nonszalancją, wysyła Stephena w kosmos by tam właśnie znalazł rozwiązanie swoich problemów. Kto w tym czasie będzie się opiekował Ziemią to już sprawa drugorzędna. Nie mniej tak rozpoczyna się epicka podróż, w której z pewnością zwiedzimy niejedną galaktykę.

Doctor Strange

Pomysł Starka jest genialny w swej prostocie. Wszechświat jest pełen planet, a tym samym obcej i cudownie nieznanej magii. Wyruszenie w pustkę kosmosu może przynieść rozwiązanie, ale też masę niezwykłych przygód, a co za tym idzie zapełnić nowe komiksy. A trzeba przyznać, że wszystko zaczyna się dość obiecująco. Choć pomysł z tym, że pierwsza zamieszkana planeta, na której ląduje Strange okazuje się nie znać magii w ogóle, jest niemal zbyt oczywisty. Poza tym reszta koncepcji naprawdę mi się podoba, szczególnie zadziorna przyjaciółka, która okazuje się być arkanologiem. Choć mam niejasne wrażenie, że bardzo przypomina mi kosmiczną Larę Croft połączoną z zadziornością i urokiem Hana Solo, aczkolwiek fabularnie jej postać wypada naprawdę zacnie. Jej charakter i wiedza dają wręcz epickie podłoże do równorzędnych, dowcipnych i niezwykle twórczych sprzeczek, które już niemal słyszę w swojej głowie.

Tym samym fabuła niezwykle zachęca. Można by pomyśleć, że skoro twórcy wysyłają postać w kosmos, to nie mają już na nią pomysłu. Moim zdaniem wszystko zależy od tego, jak tę koncepcję wykorzystają. Jak zaznaczyłam, rozpoczęcie przygód Dra Strange’a w jest niemal zbyt oczywiste. Zdziwiłabym się, gdyby trafił na przykład do tak niesamowicie magicznie rozwiniętej społeczności, że uznaliby go za kogoś mniej niż początkującego laika. Wtedy nawet złodziejka artefaktów miałaby olbrzymi sens. Aczkolwiek mogłoby to być nieco zbyt wiele, jak na początek serii. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie rozwinięcia podobnych koncepcji później i liczę, że scenarzyści naprawdę mnie w przyszłości zaskoczą.

Doctor Strange

Jedyne, co tak naprawdę przeszkadzało, to chyba tylko sposób rysowania dwóch konkretnych postaci. Cała strona graficzna komiksu wykonana przez Jesύsa Saiza wyjątkowo przypadła mi do gustu, ale twarze Iron Mana i Dr. Strange’a wyglądają niemal identycznie, różniąc się tylko zarostem i ułożeniem włosów. Jak bracia bliźniacy, którzy w choć nieznaczny sposób chcą zaznaczyć swoją odmienność. Zdaje sobie sprawę, że historie tych dwóch postaci Marvela są do siebie niezwykle podobne, ale nie widzę sensu w podkreślaniu tego w stronie wizualnej komiksu.

W najnowsza odsłona przygód Stephena Strange’a zapowiada się naprawdę obiecująco. Szczególnie, że magowi ostatnio znów zaczynało brakować pokory, co generowało na Ziemi całą masę problemów wynikłą z jego dobrych chęci. Wypalenie jego własnej magii może na powrót go tego nauczyć. Moim zdaniem dla tej konkretnej postaci jest to tragedia porównywalna z wcześniejszym połamaniem kości dłoni, co bezpowrotnie zamknęło przed nim karierę chirurga. A w przypadku magii? Co to za czarodziej, który nie włada mocą? Aczkolwiek mam dziwne wrażenie, że może to doprowadzić do niemal niewyobrażalnego wzrostu mocy u Strange’a. Podtytuł Sorcerer Supreme of the Galaxy nie bierze się przecież znikąd. Mam też nadzieję, że kolejne zeszyty rozwiną zdystansowany, sarkastyczno-ironiczny humor Stephena, którego okruchy zaczęły się przebijać przez fabułę tej serii.

A, jak wiecie z moich recenzji, jest to coś, czego ostatnio mi brakowało w jego przygodach. Nie mniej komiks zapowiada się naprawdę dobrze i z chęcią zobaczę, co z tego wyniknie.


Autorka: Powiało Chłodem

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Spider-Man, PS4, Doctor Strange
Doctor Strange istnieje w uniwersum gry „Spider-Man” z PS4

Kolejny dzień i kolejne wieści z placu boju gry Spider-Man, która już po wakacjach ukaże się na konsole PlayStation 4. Dopiero co

Zamknij