“Doctor Strange and the Sorcerers Supreme #1-6” (2017) – Recenzja

Doctor Strange and the Sorcerers Supreme #1-6

Moja przygoda z doktorem Stephenem Strangem wciąż się rozkręca. Tym razem wzięłam się za nieco inną serię, gdyż Doktor musi nauczyć się współpracy w grupie, a jak niektórym wiadomo, kooperacja z wieloma różnorodnymi charakterami bywa trudna. O czym tak właściwie jest Doctor Strange and the Sorcerers Supreme?

Merlin, Najwyższy Mag średniowiecza, podróżuje w czasie, by z rekrutować Doktora Strange’a oraz innych czarowników z różnych er, aby z kolei pokonać potężnego wroga zwanego The Forgotten.  W składzie ekipy znajduje się, m.in. Wiccan z przyszłości, Isaac Newton, Mindful, Kushala, która zmienia się w Demon Ridera, The Conjuror czy młody Yao, który w przyszłości będzie The Ancient One, mistrzem samego Doktora. Wśród nich znajduje się jeden zdrajca, który jest nawet większym zagrożeniem niż The Forgotten.

W sumie ciężko powiedzieć, jakie są relacje między wszystkimi członkami tejże magicznej drużyny. Każda z tych wybitnych jednostek (no może oprócz Mindfula) ma jakieś tajemnice, rzeczy, które chce ukryć, a na pewno takie, którymi nie warto się pochwalić. W związku z tym nikt sobie wzajemnie nie ufa. Każdy na każdego patrzy krzywym okiem i nie jest w stanie pierwszy otworzyć się na innych. Co nie oznacza, że nie potrafią się razem dogadać i wzajemnie sobie pomóc w potrzebie.

Głównymi postaciami, które zwróciły moją uwagę (oczywiście poza Strang’em) jest Kushala i Yao. Historia tej pierwszej osoby jest bardzo ciekawa, gdyż przypomina nieco wersję innego znanego komiksowego herosa, Ghost Ridera. Poza tym Yao. Ciężko uwierzyć w fakt, że ten młody, niecierpliwy, rzucający żartami i kąśliwymi uwagami w Strange’a chłopak ma w przyszłości zostać jednym z najpotężniejszych magików. Sceny z jego udziałem były bardzo zabawne i na pewno wprowadził on dużo energii do całego komiksu.

Za stronę graficzną w głównej mierze odpowiada Javier Rodriguez i Alvaro Lopez, a za kolorystykę Jordie Bellaire. Powiem szczerze, że mam nieco mieszane uczucia. Jeśli chodzi o barwy, uważam, że wszystko jest w porządku. Przede wszystkim dominują odcienie jasne, szczególnie w scenach podróży między różnymi światami. Natomiast kreska… postacie są ładnie narysowane, ale w scenach starć dostawałam wręcz oczopląsu. Zdaję sobie sprawę, że o to chodzi w między-wymiarowych potyczkach, gdzie generalnie jest dużo pomieszania z poplątaniem, ale czasami nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić, bo panował taki chaos. Przyznam, że momentami mnie to przytłaczało. Taki nadmiar kształtów i kolorów może doprowadzić do bólu głowy.

Jakie są plusy komiksu? Przede wszystkim wartka akcja, gdzie  na chwilę nie możesz się znudzić – ciekawa relacja między poszczególnymi członkami drużyny, odkrywanie tajemnic każdej jednostki i na pewno zwroty wydarzeń. Były z 2-3 sceny, które naprawdę mnie zaskoczyły i wprawiły w osłupienie. Do tego wygląd The Forgotten rzeczywiście przyprawia o ciarki. Co prawda to jest kolejny villain mszczący się na swoim oprawcy, ale i tak postać sama w sobie budzi niepokój.

Co do minusów… Na pewno skupiono się na motywie współpracy w drużynie, ale w takim razie jaką rolę w tym wszystkim ma Strange? Jest wszędzie, ale tak jakby go nie było. Coś tam wyczaruje, z kimś pogada, poprzekomarza się z Yao i… w sumie tyle. Skoro tytuł serii brzmi Doktor Strange and the Sorcerers Supreme to można oczekiwać, że Strange odegra jakąś kluczową, znaczącą rolę. Stanie się dowódcą, uratuje kogoś, pokona złoczyńcę. Tego nie ma. No dobra, parę razy opatrzył komuś rany. W takim razie lepszy byłby tytuł The Sorcerers Supreme, gdzie każdy jest traktowany na równi.

Summa summarum, komiks uważam za średni. Czyta się go szybko, akcja idzie do przodu, można się chwilami pośmiać czy nawet wzruszyć. Niemniej zbyt po macoszemu potraktowano głównego bohatera, który powinien mimo wszystko grać pierwsze skrzypce. Same sceny walk należałoby trochę dopracować. Sceptycznie podchodzę do dalszej części, choć szósty zeszyt kończy się spotkaniem z Avengersami, co jednak wzbudza moje zainteresowanie. Sami widzicie, mam mieszane uczucia. Żywię nadzieję, że scenarzysta Robbie Thompson pokaże jeszcze na co go stać.


Autorka: Rose

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x
()
x

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Avengers
“Avengers: Dostosuj się lub zgiń” – Recenzja

Avengers: Dostosuj się lub zgiń Avengers są na kursie kolizyjnym z czasem – i sobą nawzajem! W tym miesiącu (marzec)

Zamknij