„Extraordinary X-Men: Upadek królestw” (Tom 3) – Recenzja

Extraordinary X-Men: Upadek królestw (Tom 3)
Jeździec Apocalypse’a i zaginiona dziewczynka

Extraordinary X-Men Jeffa Lemire’a nabiera tempa. Po bardzo udanych dwóch pierwszych tomach, w których dostaliśmy wprowadzenie do całej opowieści, jak i pierwszy mutancki event z Marvel Now 2.0 (niepełny co prawda, ale ponieważ otrzymaliśmy główną oś fabularną, nie można chyba zbytnio narzekać), teraz nadszedł czas na dokończenie niektórych wątków i zaserwowanie nam kolejnej dynamicznej opowieści. Kto lubi szybką akcję, walki i sporą ilość superbohaterów na pierwszym planie, na pewno nie pożałuje – bo że miłośnicy X-Menów tradycyjnie bawić się znakomicie chyba nie muszę dodawać?

Extraordinary X-Men

Akcja niniejszego albumu toczy się dwutorowo. Po wydarzeniach Wojny Apocalypse’a bohaterowie wciąż nie mogą wrócić do normalności. Po tym, jak Colossus stał się jednym z jeźdźców, zaczyna siać zniszczenie na całym świecie i nikt nie może go powstrzymać. Starają się to oczywiście zrobić Iceman i Nightcrawler, ale nie na wiele się to zdaje. Jedyna nadzieja… w samym Apocalypsie, jednak ten żąda w zamian wypuszczenia na wolność. Co w takiej sytuacji mają zrobić mutanci? Pozwolić by ich dawny towarzysz nadal niszczył Ziemię czy uwolnić jednego z największych wrogów, który może przynieść jeszcze gorsze zniszczenie?

Drugim wątkiem tego albumu stają się poszukiwania pewnej dziewczynki, która nie potrafiła kontrolować swoich mocy. Teraz zniknęła bez śladu, a Magik i Storm starają się ją odnaleźć. Ich droga wiedzie jednak przez światy, o jakich istnieniu nie miały pojęcia i może doprowadzić ich tam, gdzie nikt nie chciałby się znaleźć…

Jeff Lemire to scenarzysta, który nigdy nie zawodzi, za co by się nie wziął. Oczywiście najlepiej wychodzą mu komiksy, którym gatunkowo daleko jest do superhero – ponura, ale pełna nadziei fantastyka rodem z jego Łasucha czy sentymentalnie grająca na naszym emocjach seria Royal City – ale i w nim radzi sobie dobrze. Weźmy choćby takie opowieści, jak Czarny młot czy Hawkeye, które w jego rękach pokazały, że wcale nie trzeba szukać żadnych nowości, by stworzyć porywające opowieści doskonałe zarówno dla starych wyjadaczy komiksowego chleba, jak i młodych, zielonych nowicjuszy.

Z Extraordinary X-Men rzecz ma się nieco inaczej. Po świetnym runie Bendisa, który stanowił jeden z najjaśniejszych punktów Marvel Now, Lemire nie miał łatwego zadania. Wyszedł z niego obronną ręką, ale nie zdołał ostatecznie osiągnąć podobnego poziomu. Tak czy inaczej jednak stworzył serię wartą uwagi, bo i ciekawie rozwijającą doskonale znane nam już wątki, i idącą własnymi drogami. Jest więc poważniej niż u Bendia i to najmocniej rzuca się w oczy. Ale jest zarazem równie dynamicznie i widowiskowo, co u niego. Czy przełomowo? Póki co nie, niemniej mamy tu kawał naprawdę dobrego, przyjemnie dla oka zilustrowanego (szata graficzna jest na wskroś współczesna i z mocno cartoonowa nutą i to dobrze do całości pasuje) i świetnie wydanego. Miłośnicy X-Menów powinni więc po całość sięgnąć i przekonać się na własnej skórze, że to nadal świetna seria. Nie za bardzo dla nowych odbiorców, bo trochę zawiłości związanych z historią naszej ekipy się tu namnożyło, ale swój cel zadowolenia fanów Lemire osiągnął i to należy docenić.


Autor: WKP


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja przekonała was do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.

5
Dodaj komentarz

1 Wątki/tematy skomentowane
4 Odpowiedzi w temacie
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najgorętszy komentarz
1 Komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bonifacy

X- MEN tego nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy najmniejszy szkrab wie co to jest. I bardzo dobrze, bo przecież jest to nie tylko kultura amerykańska ale światowa.

Tomek 658

Bo USA to jest mocarstwo i polityczne i gospodarcze i kulturalne.

Maniek 72

Z tym wypada się zdecydowanie zgodzić.

M.P 60

Można by z tym dyskutować. Ale nie wypada.

Igor

Z tymi mocarstwami to różnie jest…

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Strikeforce
„Strikeforce #1” (2019) – Recenzja

Strikeforce #1 (2019) Strajk mocy? Nowy talent w Marvelu, poboczni herosi i nowa seria z ich przygodami. Czy to mogło

Zamknij