„Thor: Ragnarok” – Co może przynieść scena po napisach?
Tessa Thompson o scenie po napisach w Thor: Ragnarok
Tessa Thompson wcielająca się w Thor: Ragnarok w postać Valkyrie, udzieliła wywiadu serwisowi Collider. Aktorka wypowiadała się na temat tego, jak wyglądała produkcja filmu. Padło też kilka zdań odnośnie scen po napisach. Według Thompson jedna z nich była kręcona całkiem niedawno, przy tzw. dokrętkach:
Stary, daliśmy radę. Znaczy się, mam nadzieję. Próbowaliśmy tak wielu ustawień/wersji. Równie ekscytująca była możliwość obejrzenia tego na koniec dnia.
Są takie dwie postaci w filmie, które będą ze sobą prawdopodobnie walczyć w jednej ze scen. A niektóre dokrętki tylko dodały pewne rzeczy, więc nie było to jak kręcenie wszystkiego od początku. Raczej były to szczegóły, które w wersji finałowej mogą, a wcale nie muszą się pojawić. W tym sceny cameo z innego miejsca.
Oczywiście nikogo nie powinno dziwić, że sceny po napisach kręcone były na sam koniec – według tego, co powiedział Kevin Feige większość produkcji Marvel Studios te dodatkowe ujęcia zostawia sobie na ostatnią chwilę, gdy wszystko inne jest już gotowe. Fani natomiast nie byliby sobą, gdyby ze słów Thompson nie wyłapali pewnej rzeczy. Mianowicie, chodzi o szczegóły, które „mogą, a nie muszą się pojawić”, a także o tajemnicze „cameo z innego miejsca”. Według spekulacji te frazy dotyczą Thanosa i miejsca, w którym obecnie się znajduje. Głównie z tego względu, iż Avengers: Infinity War i Thor: Ragnarok były kręcone w tym samym studio w Georgii. Co więcej, byłoby to idealne wprowadzenie do Infinity War, podkręcające jeszcze – i tak już wysoką – temperaturę w oczekiwaniu na film.

