„Uncanny X-Men: Dobry, zły, Inhuman” – Recenzja

X-Men i Inhumans, czyli dobre, złe i na zakupach.

Wśród licznych pozycji wydawanych pod szyldem Marvel NOW! obie serie o drużynie X-Men pisane przez Briana Michaela Bendisa zdecydowanie należą do tych najlepszych. Autor miał bowiem ciekawy pomysł nie tylko na odświeżenie przygód mutantów, ale także na poprowadzenie ich w sposób przystępny dla nowych czytelników. Do tego na łamach obu tytułów zebrał najważniejsze dla cyklu motywy, dodał do tego mnóstwo akcji niedającej bohaterom nawet chwili wytchnienia, a przy okazji postarał się by nie była to jedynie pusta, lekka rozrywka. Trzeci tom Uncanny X-Men znakomicie kontynuuje zaczęte wcześniej wątki, nie stroniąc przy okazji od humoru i dostarczając porcji konkretnej zabawy na dobrym poziomie.

Kurz po Bitwie Atomu jeszcze dobrze nie opadł, ale korzystając z odrobiny spokoju Scott stara się jak najintensywniej szkolić swoich mutantów. Emma Frost w tym czasie dostrzega potencjał w Deedsie i postanawia uczynić z niego najpotężniejszego członka oddziału. Kiedy do drużyny dołącza Kitty Pride, a wraz z nią reszta przeniesionego z przeszłość pierwszego składu X-Men, dziewczyny decydują wybrać się do Londynu… na zakupy. Ich babski wieczór zostaje brutalnie przerwany przez wybuch bomby terrigenezy (efekt wydarzeń Nieskończoności), który doprowadza do przebudzenia się uśpionych mocy członków Inhumans. Mutantki są zmuszone wkroczyć do akcji, ale potęga wyzwolona w niejakim Geldhoffie przerasta ich połączone siły… Tymczasem Magneto prowadzi swoją samotną misję. Do czego to wszystko doprowadzi mutantów, którzy nigdy nie mieli lekkiego życia?

Bendis po raz kolejny nie zawodzi. Ten tom znajdujący się na styku dwóch wydanych w zeszłym roku crossoverów Marvela być może i jest opowieścią przejściową pozbawioną większych konsekwencji dla X-universum, ale jakże świetnie poprowadzoną. Dodanie spokojniejszych wątków codziennych (mówię oczywiście o babskich zakupach) było strzałem w dziesiątkę – zresztą to kobiety wiodą w tym tomie, choć nie są przecież głównymi bohaterkami serii, i doskonale odnajdują się w tej roli. Wnoszą więcej humoru i lekkości, choć nie brak między nimi spięć. Nie oznacza to jednak, że komiks pozbawiony jest ciężaru. Niebezpieczeństwa czają się wszędzie, a sytuacja z każdą chwila się komplikuje. Do tego dochodzi też tajemnica, kto wysyła nowe sentinele – rozwiązać ją stara się Magneto, a wątek z nim przypadnie do gustu tym, którzy lubią film X-Men: Pierwsza klasa, bo wydarzenia klimatem przypominają sceny z tym bohaterem, jakie rozegrały się właśnie w nim.

Tak, jak fabuła albumu podzielona jest na trzy wątki główne, tak i strona graficzna wyraźnie dzieli się trzy części. Za zeszyty poświęcone treningowi mutantów odpowiada Chris Bachalo, który operuje kreską lekko cartoonową, ale naprawdę znakomitą. Kris Anka także wypada niczego sobie, jednak moje serce bez dwóch zdań skradły rysunki w wykonaniu Marco Rudy’ego. Jeśli znacie serię Sandman, bez trudu będziecie mogli wyobrazić sobie co zobaczycie na stronach. Z jednej strony mamy wspaniały realizm, z drugiej nutę szaleństwa i eksperymentowania z przepięknie malowanymi za pomocą farb scenami, a wreszcie kadry stylizowane na prostsze, klasyczne prace znane fanom serii. Coś wspaniałego.

Jeśli więc lubicie formację X-Men, sięgnijcie po ten – jak i pozostałe albumu z serii. Bendis wykonał tu kawał dobrej roboty, podobnie jak rysownicy, a całość wypada naprawdę znakomicie. Aż chciałoby się więcej takich mainstreamowych komiksowych nowości. Polecam!


Autor: WKP


Tekst pojawił się wcześniej na blogu Książkarnia.

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
„The Totally Awesome Hulk #1-19” (2017) – Recenzja

The Totally Awesome Hulk - Zillowym okiem Ostatnimi czasy Marvel bardzo miesza w swoich publikacjach, np. splatając losy starych i

Zamknij