„Spider-Man: W Sieci Gier” – Felieton

Spider-Man: W Sieci Gier
Jak Człowiek-Pająk zmieniał swoje oblicze w grach wraz z biegiem czasu.

Gry na podstawie komiksów – ileż to ich powstało? Nośny temat, nośne medium. Wymienić ich nie sposób i nie ma większego sensu. Gdyby chcieć to zrobić i choć w kilku słowach omówić tutaj chociaż produkcje Marvela, wyszłaby z tego solidna seria artykułów. Dlatego postanowiłem spojrzeć na temat z innej perspektywy. Wziąć na warsztat serię gier, która stała się pierwszą adaptacją komiksów Marvela i spojrzeć na nią (a przynajmniej na najciekawszych jej przedstawicieli) przez pryzmat komiksów i odniesień do konkretnych fabuł w niej zawartych. Jakie to gry? A jaki jest najsłynniejszy bohater tego wydawnictwa? Dokładnie – witajcie w cyfrowej sieci Spider-Mana!


PRAWIE SPIDER-MAN

Spider-Man

Pierwsza z gier o przygodach Pajęczaka powstała już w roku 1982, wtedy jeszcze na Atari 2600, i oferowała graczom niewiele. Ot pojedynek z wrogami, z których głównym był najważniejszy wtedy przeciwnik naszego herosa, Green Goblin. Fabuła? Praktycznie nie istniała. Ot walka, walka i jeszcze trochę walki z lataniem na pajęczynach przez miasto, które tylko z założenia miało być Nowym Jorkiem. Tak w skrócie prezentowała się ta gra i tak też wyglądała większość gier z serii. Wszystko, co działo się na monitorze, nie czerpało z samych komiksów i konkretnych przygód, a jedynie ze sławy tytułu. Te gry mogły przedstawiać dowolną postać, niczym się nie wyróżniały, ale nie chodziło o zadowolenie fanów, a tradycyjnie o wyciągnięcie pieniędzy z ich kieszeni.

Spider-Man

 


SPIDER-MAN ZŁODZIEJ

Spider-Man

Prawdziwą odmiana stała się dopiero wydana na PlayStation (a także i na PC) w roku 2000 gra zatytułowana po prostu Spider-Man, która pokazała, jak należy zabierać się za podobne rzeczy. Z jednej strony udana fabuł (Peter na targach sprzętu, widzi jak jedno z urządzeń kradnie… Spider-Man, a dalsze działania zmuszą go do stawienia czoła plejadzie największych wrogów), z drugiej gwiazdorska obsada (Venom, Doc Ock, Carnage, Mysterio, Punisher, Captain America, Daredevil i cała masa innych kultowych postaci) a w końcu mnóstwo odwołań i nawiązań (od śmierci kapitana Stacy’ego po początki Sagi Klonów). Ba, była nawet sam twórca postaci Pajęczaka, Stan Lee, w roli narratora. Z taką ekipą sukces był gwarantowany, a gra doczekała się kontynuacji i rzeszy tytułów zrobionych przez tego samego producenta, w tym także i growych adaptacji wszystkich trzech filmów Sama Raimiego.

Spider-Man

 


WIERNY VENOM

Spider-Man

Co nie znaczy, że zmiana podejścia do tematu dosięgnęła wszystkie Pajęcze tytuły. Gry nadal były robione na zasadzie popularności samej marki, by dopiero w wydany w roku 2005 Ultimate Spider-Manie (na PlayStation 2, Xboxa oraz PC) naprawdę ściśle i wiernie bazować na komiksowym pierwowzorze. Ale nic w tym dziwnego, za fabułę i reżyserię całości odpowiadał nie kto inny, jak twórca (i od początku do końca autor scenariuszy wszystkich zeszytów) Brian Michael Bendis. Osią akcji całej gry była postać Venoma. Jak w serii Ultimate, tak i tu Venom nie był kosmicznym symbiontem, a rodzajem przylegającej do ciała substancji mającej stanowić kombinezon leczniczy dla pacjentów z nowotworem. Nad tym pracowali ojcowie Petera i Eddiego Brocka, teraz Spider-Man musi zmierzyć się z konsekwencjami istnienia tego czegoś.

W tym wypadku treść dość wiernie podążała torami komiksowymi. Właściwie, z drobnymi zmianami chronologii, wycięciami kilku momentów i dostosowaniem całości do potrzeb tej opowieści (choćby geneza Carnage’a jest tu zupełnie inna, bliższa wersji znanej z Amazing Spider-Mana – nie jest to więc mutant wyhodowany z krwi Parkera, a pochodna próbki Venoma) akcja gry w całkiem udany sposób streszcza najważniejsze wątki zeszytów od #33 po #90, do tego graficznie odwzorowującej komiksowe kadry.

Spider-Man

 


SPIDER-MAN ROZTRZASKANY NA CZTERECH

Spider-Man

Wśród dalszego zalewu pajęczych gier znów niewiele jednak zasługiwało na taką uwagę, jak powyższa, przynajmniej do czasu, kiedy w roku 2010 pojawiła się na PlayStation 3, Xboxa 360, Nintendo Wii oraz PC jedna z ciekawszych dla fanów Spidera odsłon jego wirtualnych przygód – Shattered Dimensions. Co takiego ją wyróżniało?

Tym razem twórcy postanowili dać fanom Pająka możliwość zagoszczenia w różnych uniwersach naszego bohatera. Każda seria komiksowa ma w końcu opowieści pokazujące najważniejszych jej bohaterów a to z innych wymiarów, to znowu z innych czasów czy w wersji z inną tożsamością kryjącą się pod maską. To daje z kolei oczywiście spore pole do popisu.

W tym wypadku w trakcie pojedynku Spider-Mana z Mysterio dochodzi do roztrzaskania pewnego artefaktu, w wyniku czego dochodzi do zaburzeń między-wymiarowych. Pilnująca porządku Madame Web zbiera team złożony z czterech różnych Spiderów: naszego kochanego Amazinga, jego alternatywnej wersji Ultimate Spider-Mana (w czarnym Venom-kostiumie), pochodzącego z roku 1933 Spider-Mana Noir i wreszcie Pająka wziętego z przyszłości, Spider-Mana 2099, by razem przywrócili należytą równowagę. I tak oto gracz trafia do różnych uniwersów by zmierzyć się z plejadą największych łotrów.

Fabuł, do których się odwoływano w treści gry było wiele, najwierniej jednak znów potraktowany został świat Ultimate, gdzie gracz mógł wziąć udział w reality show Deadpoola, które widzieliśmy w zeszytach #91-94 tej serii (czyli jak widać bezpośredni ciąg dalszy treści gry Ultimate Spider-Man). Całość zaś zyskała podobnie jak USM komiksową oprawę graficzną, a postacie bardzo indywidualne cechy zaczerpnięte z komiksów. Czy po czymś takim mogło być choćby równie dobrze? Ależ tak!

 


SPIDER-MAN ZABITY

Spider-Man

Fani przekonali się o tym już rok później (2011), dostając w swoje ręce grę, która stanowiła ciąg dalszy Shattered Dimensions. Edge of Time (na PlayStation 3 i Xboxa 360), bo o niej mowa, przywracała na ekrany Spider-Mana i Spider-Mana 2099 w opowieści napisanej przez Petera Davida, którego czytelnicy komiksów znali doskonale.

Krawędź czasu zaczyna się od sceny walki Spider-Mana z Anti-Venomem (postać w Polsce bliżej nieznana to, acz ciekawa – efekt połączenia kuracji na raka z pozostałościami Venoma w organiźmie, którego Eddie Brock pozbył się „na dobre” – wprowadzona przez Dana Slotta w fabule New Ways to Die), ale zaraz, zaraz, co to? Spider-Man zostaje zabity! Tymczasem w roku 2099 Spider-Man 2099 w trakcie swoich działań zostaje uwięziony w czasie, dzięki czemu jest świadkiem tego zdarzenia. Zapobiega mu i znów łączy siły z Peterem w walce z wrogami.

Mniej tu znalazło się konkretnie przeniesionych fabuł, bardziej pajęczyna łącząca grę z komiksem skupiała się na puszczaniu oka. Na staniu się fabułą, którą mogłaby być jedną z dodatkowych komiksowych opowieści wciśniętą gdzieś pomiędzy zeszyty głównej serii. Ale czy to źle?

Spider-Man

 


SPIDER-MAN BEZ LIMITÓW

Ostatnia z gier, którym postanowiłem się przyjrzeć to wydana w roku 2014 na urządzenia mobilne Spider-Man Unlimited. Jej ukazanie się na rynku zbiegło się z publikacją opowieści komiksowej Spider-Verse, gdzie Pająki z różnych wymiarów stoczyć muszą bój z wrogiem bezlitośnie na nich polującym. Podobnie jest też w fabule gry. Tu jednak wrogami są alternatywne wersje złowieszczej szóstki, którym czoła stawić muszą Spider-Meni z różnych rzeczywistości.

Efekt jest zaskakujący, bo liczba postaci (i kostiumów), a wraz z nimi też i odniesień do (bardziej na zasadzie przypomnienia konkretnymi bohaterami rzeczy, które czytelnik zapamiętał z serii, niż samą treścią) fabuł jakie przez lata stały się udziałem Spider-Menów oszałamia. Ród M, Saga Klonów, Tajne Wojny, Wojna domowa, Ultimate Spider-Man (ale nie Parker, a jego następca, który wkroczył po wydanym niedawno w Polsce albumie Śmierć Spider-Mana – Miles Morales), Powrót do domu, Spider-Verse, Superior Spider-Man (publikowany obecnie w naszym kraju przez Egmont), Spider-Ham czy 1602. Można by tak jeszcze długo. A lepiej jednak zagrać, bo choć fabuła nie jest wymagająca ani odkrywcza, to dla fanów przygód Pajęczaka stanowi coś więcej, niż tylko kolejną udaną grę. To skondensowanie pond 50 lat istnienia serii i pobocznych opowieści, a także ogólnomarvelowych crossoverów w jedną historię. To naprawdę coś. W dodatku coś dostępne za darmo! Jedyną przeszkodę stanowi fakt, iż wraz z 31.03.2019  Gameloft po kilku latach oficjalnie zamknął serwery gry, a sam tytuł wycofał zarówno z Google Play, jak i App Store. Warto jednak dodać, że w sieci można natknąć się na pecetową wersję tego tytułu.

Spider-Man

 


I zarazem godne podsumowanie tego przeglądu najważniejszych Spider-gier, a także akcent dający wcale nie małą nadzieję na kolejne znakomite odsłony cyfrowej rozrywki, które zamiast tylko wyciągać pieniądze z kieszeni fanów, podchodzi do nich i materiału, z którym przyszło im pracować z szacunkiem. Chodzi tu oczywiście o Marvel’s Spider-Man na PlayStation 4 od studia Insomniac Games. Pozycja ta ukazała się na rynku całkiem niedawno, ale że o cały czas jest o niej głośno i szeroko, postanowiłem pominąć ją w tym zestawieniu, aczkolwiek do zapoznania się z nią gorąco zachęcam, bo pozytywne reakcje i masa recenzji nie wzięły się przecież z powietrza.

Spider-Man, Marvel's Spider-Man, Insomniac Games, Box-Art


PS. Przy okazji pragnę podziękować mojej lepszej połowie za nieocenioną pomoc i konstruktywną krytykę. 😉


Autor: WKP

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Heroes Reborn
„Heroes Return: Powrót Bohaterów” (1997) – Recenzja

Heroes Return: Powrót Bohaterów (1997) Herosi odrodzeni Dziś po bardzo długim czasie (po dwudziestu latach odkąd przeczytałem go po raz pierwszy)

Zamknij