“Avengers: Nie Poddamy Się” – Recenzja

Avengers: Nie Poddamy Się
Koniec pewnego etapu

Marvel Legacy to inicjatywa, która niedawno się zaczęła, a teraz już dobiega końca. A wszystko za sprawą albumu Avengers: Nie poddamy się, który ma za zadanie zamknąć pewien etap w dziejach Marvela i jego bohaterów, a także otworzyć nas i ich na kolejny rozdział naszej opowieści. Rozdział swoją drogą trwający do dziś. A wychodzi mu to naprawdę dobrze, dzięki czemu w ręce czytelników trafia imponujący rozmachem crossover, który czyta się tak, jak ogląda dobre kinowe blockbustery.

Avengers Nie poddamy się

Stało się coś złego. Potężne siły, najpotężniejsze we wszechświecie, zmieniły Ziemię w swoistą planszę do gry. Najwięksi ziemscy herosi muszą połączyć siły, by stawić czoła zagrożeniu. Cztery drużyny Avengers, wspierane przez tajemniczą Wojażerkę, stają do walki, ale czy mają jakiekolwiek szanse? Wszystko wskazuje na to, że nie…

W Polsce regularne wydawanie serii Marvela, pierwsze takie po wielu latach, odkąd upadło wydawnictwo TM-Semic, a po nim także inicjatywa Dobry Komiks, zaczęło się od wystartowania linii wydawniczej Marvel Now. Jej koniec nadszedł wraz z eventem Tajne Wojny, który zniszczył, a potem scalił wszystkie uniwersa. Po nim zaczęło się wydawanie Marvel Now 2.0, które trwa po dziś dzień. Rzecz w tym, że w ramach tej linii wydawniczej powstały takie wewnętrzne podziały, jak All-New, All-Different Marvel – odnoszące się do kilku pierwszych tomów restartowanych serii – czy Marvel Legacy, stanowiące powrót do korzeni i starej numeracji (choć takie serie, jak All-New Wolverine zachowały obecną liczbę na okładce). Opowieść Avengers: Nie poddamy się to zamknięcie tego etapu, domknięcie i rozwiązanie wielu wątków, a przy okazji sygnał do restartu: już wkrótce serie wystartują od nowa, z nową numeracją i, najczęściej, pod skrzydłami innych twórców, jaki Fresh Start.

Zanim to jednak nastąpi, czeka nas jeszcze sporo komiksów dopinających wszystko to, co do tego czasu dopięte być musi a także ta opowieść. Trudno nazwać ją eventem, bo ograniczona jest tylko do przygód Avengers, ale właśnie eventowi jest ona najbliższa. Mnóstwo gwiazd wydawnictwa, widowiskowa, epicka akcja, szybkie tempo, wiele ważnych dla uniwersum wydarzeń… Mark Waid, scenarzysta, który potrafi napisać zarówno genialne, jak i beznadziejne komiksy, z pomocą Ala Ewinga, tworzy fabułę, która wciąga, dostarcza widowiskowej akcji i nie pozwala się nudzić żadnemu miłośnikowi komiksów. Ekipa rysowników zaś dba, by wszystko to wyglądało epicko i przyjemnie dla oka.

I tak oto czytelnicy dostają liczący czterysta stron komiks, który wciąga i robi wrażenie. Owszem, to tylko jeszcze jedna superbohaterska bijatyka, ale za to jaka. Czyta się ją świetnie, przyjemnie ogląda, a sam tom pozwala na całkiem sporą porcję rozrywki. I tyle wystarczy, by załapać za ten komiks i zanurzyć się w świecie Avengers i kolejnej ich walki o przetrwanie. Walki, co warto nadmienić, mającej też pewien sentymentalny urok.


Autor: WKP


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja was przekonała do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x
()
x

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Astonishing X-Men
“Astonishing X-Men: Dopóki starczy tchu” (Tom 3) – Recenzja

Astonishing X-Men: Dopóki starczy tchu (Tom 3) X-MEN (RAZ JESZCZE) NA NOWO Seria Astonishing X-Men, a dokładniej czwarty jej wolumin,

Zamknij