KomiksyTeksty

„Fantastic Four” #1 (2025) – Recenzja

Fantastic Four #1 (2025)
Kolejny restart

Ten numer cyklu Fantastic Four to taka jedynka, która nie ma większego sensu. Ani to powiązane z tym, co w Marvelu się dzieje na pierwszym planie, ani jakiś naprawdę konkretny relaunch, bo nie było ku temu okazji. A zarazem to komiks, który poza dwoma dobrymi rzeczami nie ma wiele do zaoferowania.


A NEW ERA FOR MARVEL’S FIRST FAMILY! The FANTASTIC FOUR return with a new issue #1, kicking off a whole new volume of their adventures through time, space, science and the human condition! When the Fantastic Four take on Doom, things go well until they suddenly go catastrophically wrong – and they’re sent to four different eras in Earth’s history! Alone and isolated in wildly different time periods, Reed, Johnny, Ben and Sue all have to fight to survive. Their only hope is to reach the Forever Stone: a mass of dense granite that happens to be one of the longest-lasting rocks on the planet, which – through a combination of obscurity and raw geological luck – has stayed both intact and accessible for most of Earth’s history! Also featured in this extra-big, extra-special issue: Ben Grimm fights a dinosaur! No other comic DARES to feature the Thing battling several Mapusauruses, but that’s just where WE get started! And it’s all brought to life by the incredible new series artist Humberto Ramos!


 

Co w tej historii jest dobre? Rysunki Ramosa, o ile lubi się taką estetykę, bo gość, choć specyficzny, umie w sceny akcji i to właśnie tu nam pokazuje. Fabularnie zaś wątek z Johnnym ma w sobie coś: nawet jeśli to wszystko naciągane, są tu jakieś emocje i jest pomysł. I to doceniam. Reszta? Jakoś mnie nie kupuje.

Wszystko wydaje się bez wyrazu, tanie i pozbawione większego znaczenia. niektóre rzeczy są, bo są, motywacja na razie gdzieś uciekła i spoko, chętnie bym poczekał na jakieś rozwinięcie i rozwiązanie tego, co na razie zgrzyta, ale… No właśnie, zeszyt jest mocno nieangażujący mimo akcji, która jednak powinna być ciekawa i nie dostarczył mi rozrywki, jakiej bym oczekiwał.

Rzecz dla zagorzałych fanów i tyle. Marvel znów odcina kuponiki, licząc, że zainteresowanie filmem o FF sprzeda komiks. I to niestety czuć bardzo mocno.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x