KomiksyTeksty

„Amazing Spider-Man: Martwy język – Część 1” (Tom 5) – Recenzja

Amazing Spider-Man: Martwy język – Część 1 (Tom 5)

Nowość od Egmont Polska pod tytułem Amazing Spider-Man: Martwy Język – Część 1 to piąta część cyklu przygotowanego na 60. rocznicę powstawania postaci Petera Parkera/Spider-Mana. Sam komiks to bardzo drobna, ale intrygująca historia, która ma służyć jako zapowiedź większej akcji i ważniejszych wydarzeń w kolejnych tomach. Z pewnością nie zainteresuje każdego fana komiksów Marvela, ale osoby uważnie śledzące obecną serię powinny być zadowolone.

Omawiany tutaj tom zawiera 2 krótkie historie, na razie niezbyt powiązane ze sobą, lecz domyślam się, że to może się zmienić.

Uwaga! W tekście mogą znajdować się spoilery!


Piąty tom serii przygotowanej na 60. rocznicę stworzenia postaci Spider-Mana.

Odkąd Pająk rozplątał mroczną sieć utkaną przez Chasma, trudno mu wrócić do normalności. Żeby się po tym wszystkim otrząsnąć, Peter wspólnie z Felicią Hardy wybierają się do ekskluzywnego spa. Z pewnością nikt nie zrujnuje ich romantycznego wypadu, próbując ich zabić – prawda? I nie spotkają w hotelu Mary Jane (co za zabawny zbieg okoliczności). Spokojny weekend diabli wzięli… Ale może właśnie tak wygląda normalność dla Spider-Mana?

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Amazing Spider-Man” #19–23. Scenariusz napisali Joe Kelly i Zeb Wells, a rysunki przygotowali Terry Dodson oraz John Romita Jr.


Pierwsza z nich opowiadana o wycieczce Spider-Mana i Black Cat do spa, gdzie oboje liczą na odnalezienie relaksu i prywatności, których w ostatnim czasie bardzo w ich związku brakuje. Niestety na miejscu okazuje się, że w tym samym ośrodku akurat teraz przebywają MJ i jej nowy partner, co wprowadza wszystkich w duże zakłopotanie, nieco psuje atmosferę, a także prowokuje Petera i Felicię do przedyskutowania kilku istotnych dla ich wspólnej przyszłości tematów. Oczywiście po drodze okazuje się również, że w okolicy dzieje się coś niepokojącego i oboje muszą założyć kostiumy, żeby temu zaradzić. Na szczęście wbrew pozorom nie jest jakiś przypadkowy bezsens wciśnięty tam w celu dodania kilku scen akcji, tylko naprawdę ciekawa w swoim absurdzie drobna historia o grupie dzieciaków, które weszły w posiadanie technologii należącej niegdyś do części członków Sinister Six. Dostajemy tutaj masę odjechanego humoru, wynikającego przede wszystkim z interakcji dwóch postaci, które są kompletnie pozbawione jakichkolwiek hamulców. Całość uważam za naprawdę przyjemną do czytania i mogę ją polecić.

Jeżeli chodzi o historię, która zajmuje drugą połowę kart omawianego tu komiksu i stanowi wstęp do dłuższej historii, którą będziemy mogli poznać w kolejnych tomach, to tutaj przenosimy się do czasów, kiedy Peter był jeszcze z MJ, a także poznajemy postać o jednym z najbardziej absurdalnych imion, z jakimi się spotkałem – Człowiek bazgroł. Historia jego pierwszego spotkania ze Spider-Manem jest dość fascynująca, bowiem sama ta postać jest naprawdę ciekawa. Zrujnowany świat, symbole wszelkiego rodzaju i możliwość powiązania ich najróżniejszą technologią na całkiem oryginalne sposoby – a skoro to tylko wstęp, to zapowiada się naprawdę ciekawie.

Piąty tom aktualnego cyklu Amazing Spider-Man to jedynie krótka wstawka w środku znacznie większej historii, ale i tak udaje mu się dostarczyć sporo rozrywki i zaintrygować tym, co nadchodzi. Dla fanów serii to lektura obowiązkowa, ale ze względu na cenę wynoszącą zaledwie 59,99 zł może ona posłużyć również jako impuls do zainteresowania się tą serią dla kogoś, kto wcale nie zamierzał jej czytać. Tylko proszę, żeby to się nie skończyło tak, jak w zeszłym roku, kiedy po wybitnym wstępie w postaci Spisku Kameleona przyszła bardzo przeciętna Złowieszcza Wojna.


Autor: JJ


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja przekonała Was do zakupu – opisywany tom/serię możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x