KomiksyTeksty

„Venom” #1 (2026) – Recenzja

Venom #1 (2026)
Back in Black

No i kolejny raz tytułuję recenzję Back in Black, ale się nie da inaczej. Venom wraca, Eddie wraca do bycia Venomem, a to, co tak koszmarnie partolił od kilku lat Al Ewing, w końcu osiągnęło finał i chociaż nie zostało niestety wymazane i zretconowane, zmazuje nieco niesmaku. Charles Soule to nie jest pisarz, który dałby radę zrobić coś naprawdę dobrego, przynajmniej dla mnie (na kilkanaście komiksów tylko Śmierć Wolverine’a była dla mnie spoko), ale i po tej żenadzie Ewinga nie stał przed trudnym zadaniem. Niewiele gorzej dałoby się zrobić niż poprzednik, a Soule poszedł co prawda bezpieczną, nijaką drogą, ale dzięki temu nie zaserwował nam idiotycznych nowości.


THEY ARE VENOM!

Eddie Brock and Venom are reunited — and it feels so good! After years apart, once again THEY ARE VENOM, and Eddie is not going to let this opportunity go to waste. He is determined to be the ultimate host for the symbiote and be the hero he knows he can be… and he’s not going to let any other super heroes say otherwise! Writer Charles Soule (DAREDEVIL, STAR WARS) and artist Tommaso Bianchi (DAREDEVIL/PUNISHER: THE DEVIL’S TRIGGER, THUNDERBOLTS) bond together to bring us this story of two becoming one!


Ta seria przypomina mi trochę to, co działo się z Venomem chociażby po jego kosmicznych przygodach. Porzucone zostaje nowe, niezbyt pasujące miejsce akcji. Eddie wraca do bycia zębatym i w ogóle. Nowy, stary początek, wtórny, bez większego pomysłu, gdzie to pociągnąć i co dodać, ale za to bez przekombinowania. Jest przeciętnie, ale nie jest źle. To po prostu jeszcze jedna taka sama historia jak kiedyś, idąca w stronę lethal protectora, jakim Venom był od lat. Na razie to wystarczy.

Graficznie jest całkiem do rzeczy. Może kolor jest za intensywny, za bardzo walący po oczach tam, gdzie powinno być więcej klimatu, ale to chyba miało wyglądać jak początek piątego volume’u Spidera, gdzie ten wracał na stare i z MJ na tle nieba i zachodu słońca… Pamiętacie? Tu jest podobnie, ale lepiej niż tam, bo rysownik też jest lepszy. I ode mnie to tyle.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x