KomiksyTeksty

„X-Men: Z popiołów” – Recenzja

X-Men: Z popiołów
Profesor X to palant!

Z popiołów to drugi tom nowej serii zatytułowanej Kroniki X-Men, która wydawana jest przez wydawnictwo Mucha Comics (recenzję pierwszego z nich,  Wolverine/Gambit: Ofiary, przeczytacie TUTAJ). A co czeka nas tym razem? Same klasyki i historie, bez znajomości których nie może obejść się żaden szanujący się fan mutantów. Mamy tutaj debiut podziemnej społeczności Morlocków, którą dowodzi wojownicza Callisto, pojawia się tajemnicza Madelyne Pryor, łudząco podobna do zmarłej Jean Grey, a na dodatek to drzwi rezydencji Xaviera puka Rogue, pragnąca udowodnić swoją przemianę. W tym tomie dzieje się naprawdę sporo.


Mutanci są wszędzie wokół nas. Jedni wykorzystują swoje niezwykłe zdolności, by czynić dobro, inni stali się zagrożeniem dla całego świata. Wszystkich łączy jednak jedno – tajemniczy czynnik X, który obdarzył ich nadludzkimi mocami, czyniąc z nich żywą broń. Wśród mutantów istnieje jednak wyjątkowa grupa. To X-Men. Bohaterowie, którzy nauczyli się panować nad swoimi mocami i poświęcili je ochronie ludzkości.

Jedna z nich, Jean Grey, nieświadomie osiągnęła potęgę przekraczającą wszelkie wyobrażenia. Jako Phoenix mogła jednym pstryknięciem palców obrócić świat w popiół. I jako Phoenix poniosła śmierć. Teraz jednak pojawia się tajemnicza kobieta, Madelyne Pryor, wyglądająca jak bliźniaczka Jean Grey. Czy to odrodzona Phoenix? A może za jej powrotem kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego? Przeżyj jedną z najbardziej uwielbianych historii w dziejach mutantów!

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach serii: Uncanny X-Men #168–176), Wolverine vol. 1 #1–4.


Tom Z popiołów to kwintesencja lat ’80: jest dużo ortalionu, jest fascynacja Japonią, wreszcie jest też punkowa Storm z irokezem. Ale poza niezwykle klimatyczną warstwą wizualną, komiks ten jest naładowany dramatyzmem i próbami uporządkowania życia na nowo po wydarzeniach z Sagi Mrocznej Phoenix. Śmierć Jean wstrząsnęła grupą. W końcu to właśnie ona zawsze określana była jako „serce drużyny”. Scott stracił ukochaną, Storm swoją siostrę, a Xavier swoją pierwszą rekrutkę, z którą przez lata nawiązał niepowtarzalną więź. Nic więc dziwnego, że grupa ma problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości i widać to niemal na każdym kroku. Storm objęła dowództwo nad X-Men, jednak nowa rola okazuje się mocno przytłaczająca, co przekłada się na coraz większe trudności w kontrolowaniu żywiołów. Punktem zwrotnym dla Storm staje się konfrontacja z Callisto – władczynią Morlocków, zamieszkujących podziemia Manhattanu. Jeszcze większy mętlik w głowie ma Scott Summers, który na Alasce poznaje Madelyne Pryor, która wygląda zupełnie jak Jean Grey. Kim jest Madelyne, jakim cudem jako jedyna przeżyła katastrofę samolotu i dlaczego wygląda jak Jean? Te pytania nurtują byłego lidera X-Men, ale zdaje się, że nieszczególnie mocno, ponieważ po zaledwie paru dniach znajomości zakochuje się w niej bez pamięci. A co z tym wspólnego ma Rogue? Dziewczynę dręczą wyrzuty sumienia za to, co zrobiła Carol Danvers i postanawia odpokutować. Staje u progu rezydencji Xaviera z prośbą o drugą szansę i włączenie do X-Men, co spotyka się z niemałą krytyką członków zespołu. Pierwszym wątkiem spajającym przygody poszczególnych bohaterów jest więc poszukiwanie – Rogue szuka odkupienia, Storm nowej tożsamości, a Scott szansy na ponowne szczęście po stracie ukochanej.

Drugim wspólnym wątkiem są romantyczne perypetie bohaterów. Już wiemy, że Scott poznaje Madelyne, ale nie są oni jedyną nową parą w świecie mutantów. To właśnie w tym tomie powoli zaczyna kiełkować uczucie pomiędzy Kitty Pryde, a Peterem Rasputinem (a skoro już o Kitty mowa, to z lektury Z popiołów dowiedzieć się można także, skąd wziął się Lockheed!). Kwitną też stare znajomości, chociaż na horyzoncie zaczyna majaczyć widmo nieuchronnych zmian – Lilandra przystała na prośbę Xaviera i zamieszkała z nim na Ziemi. Czy jednak on będzie gotów pozostawić X-Men i wrócić z nią do Imperium Shi’ar? Zmiany czekają też samotnego wilka, Wolverina, który postanowił wziąć ślub ze swoją ukochaną Mariko. Dzięki temu płynnie możemy przejść do trzeciego wspólnego mianownika tej historii, którym jest Japonia.

W środek tomu Z popiołów wrzucone są cztery pierwsze zeszyty miniserii Wolverine, które opisują przygody Logana w Japonii i jego pierwsze konfrontacje ze Srebrnym Samurajem. Mariko Yashida, towarzyszka Logana, przejmuje władzę nad klanem Yashida, co będzie miało niemałe konsekwencje także dla mutantów. Wiadomość o zaślubinach Wolverine’a ściąga do Japonii X-Men, dzięki czemu cała grupa ma okazję ponownie zjednoczyć się i doświadczyć czegoś nowego. Wizyta w pełnej nowoczesnej technologii i neonów Japonii stanie się szczególnie inspirująca dla Storm, która, ku rozpaczy Kitty, postanawia całkowicie zmienić swój dotychczasowy look (punkowe ciuchy i irokez mają premierę właśnie tutaj!).

I to właśnie dla takich ikonicznych momentów Kroniki X-Men: Z popiołów to must have dla każdego fana X-Men. W dodatku cały tom otwiera legendarna już grafika przedstawiająca wściekłą Kitty wykrzykującą słynne słowa Professor Xavier is a jerk!. Czy potrzebujecie jeszcze większej zachęty?


Autorka: Diamond


Mucha Comics

Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Mucha Comics. Jeśli recenzja przekonała Was do zakupu – serię/tom możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x