“Ultimate Spider-Man” (tom 5) – Recenzja

Ultimate Spider-Man (tom 5)
Życie spotyka sztukę.

Ten tom cyklu Ultimate Spider-Man różni się nieco od poprzednich i to widać już na pierwszy rzut oka po samej okładce. Środek też w pewnym stopniu jest inny – tylko połowa albumu to kolejne zeszyty serii (za to jakże rewelacyjne, satyryczne i… metafikcyjne!). Reszta to ściśle z nimi powiązana mini-seria, która miała przywołać jedno z ważniejszych wydarzeń spiderowych serii, czyli powstanie Złowieszczej Szóstki. Bendis przygotował ją jednak po swojemu, z zachowaniem autonomiczności, jakie powinny mieć podobne krótkie opowieści. Czyli skrótowo rzecz ujmując, znów dał radę i zaserwował miłośnikom Pająka, jak i nowym odbiorcom kawał rewelacyjnie rozrywki, przy której prace próbujących dokonać podobnego odświeżania gatunku Jasona Aarona czy Roberta Kirkmana wypadają naprawdę blado.

Ultimate Spider-Man

Z więzienia uciekają przestępcy umieszczeni tam przez Spider-Mana: Norman Osborn, Kraven Łowca, Electro, Sandman i Doc Ock. Rządni zemsty, gotowi, zabijać ale też i poinformować media o przetrzymywaniu ich wbrew prawu i bez procesu, zaczynają wojnę z Furym i Spiderem… Pytanie jednak czemu mowa tu o złowieszczej szóstce, skoro jest ich tylko pięciu?

Wkrótce potem, gdy ciocia May wyjeżdża do krewnych, Peter i Gwen zostają sami w domu. I mogło być pięknie, mogło być spokojnie, szczególnie, że jak się wkrótce okaże, MJ zniesiony został szlaban, a sytuacja z jej ojcem wyklarowała się… A wychodzi jak zawsze. Peter w telewizji widzi, że w Nowym Jorku trwają zdjęcia do filmu o przygodach… Spider-Mana! Sam Raimi za kamerą, Tobey Maguire w roli głównej, żona Otta Octaviusa konsultantką… To się nie może dobrze skończyć. Peter jest wściekły, zjawia się na planie jako Spider-Man, ale jak się wkrótce okaże, to właśnie on będzie musiał ratować znienawidzoną produkcję przed atakiem oszalałego Doc Ocka…

To, co składa się na pierwszą połowę tego tomu, to głównie walka i kilka trafnych spostrzeżeń superbohaterskiej natury. Działania tych złych, jako dyplomatyczny szantaż okazują się fabularnym strzałem w dziesiątkę. Gorzej jednak jest z zaniedbaną sfera osobistą postaci, czyli najlepszymi motywami Ultimate Spider-Mana, które Bendis zawsze tak doskonale oddawał. Całość bardziej przypomina kinowy blockbuster, co wcale nie jest zarzutem, bo scenarzysta pokazał, że nawet tak prosty i ograny schemat może być atrakcyjny, niemniej można było wycisnąć z niego jeszcze więcej.

Ale owo więcej dostajemy w drugiej części albumu. Tu już wszystko jest na swoim miejscu i takie, jak być powinno! Dynamiczna akcja, dobrze ukazane pojedynki, nieco miłości, dużo żartów, sporo przełomowych momentów (ktoś nowy odkrywa tożsamość Spidera) i mnóstwo świetnej zabawy. Ta zaś płynie przede wszystkim z ukazania filmowych kulis i dyskusji autentycznych ludzi pracujących przy filmowym Spider-Manie, który w 2002 roku wszedł do kin. Spider-Manie, który był przecież inspirowany Ultimate Spider-Manem. Życie i sztuka znów spotkały się i przeniknęły i to na jakże rewelacyjnym gruncie.

Ultimate Spider-Man

Konkluzja jak zwykle w przypadku tej serii będzie bardziej, niż oczywista. To po prostu rewelacyjny komiks, dobrze narysowany, świetnie wydany i w wyśmienity sposób bawiący się elementami pajęczej mitologii. Dobrze, że możemy cieszyć się nim po polsku.


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja was przekonała do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Diziti

Ostatnie zdanie recenzji spodobało mi się. Dobrze, że ów komiks został wydany po polsku. Bo nie wszystko jest wydawane po polsku. A język amerykański trochę się różni od języka angielskiego, który jest nam wkładany w szkołach.

1
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x
()
x

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij