KomiksyTeksty

„Astonishing X-Men” (tom 3) – Recenzja

Astonishing X-Men (tom 3)
Tajemnica widmowych skrzynek

Wydawnictwo Mucha Comics zrobiło fanom X-Menów nie lada niespodziankę. Po wznowieniu w dwóch zbiorczych tomach rewelacyjnego runu Jossa Whedona w ramach serii Astonishing X-Men, zaserwowało nam właśnie tom trzeci, zbierający zeszyty pisane przez kultowego już Warrena Ellisa, twórcę takich serii jak Transmetropolitan, Planetary czy Authority. Po tym, co zaoferował nam Whedon, moje oczekiwania odnośnie tytułu były wielkie, ale Ellisowi udało się przygotować kawał świetnego komiksu, który robi duże wrażenie i pozostawia po sobie uczucie niedosytu.

X-Men wracają do akcji, przenoszą się do innego miasta, zakładają nową bazę – można powiedzieć że wszystko się u nich zmienia, ale jedno pozostaje takie samo: kłopoty. Mutanci nigdy nie mogli narzekać na nadmiar spokoju i nie mogą też tym razem. Oto bowiem pojawiają się tajemnicze widmowe skrzynki, na Ziemi pojawia się nowy posiadacz niezwykłych mocy, pojawiają się przybysze z kosmosu, a także zamachy na homo superior. A to jedynie część tego, co czeka na nich w najbliższym czasie…

Ten tom Astonishing X-Men to zbiór niemal wszystkich zeszytów, jakie na potrzeby tej serii napisał Warren Ellis. Niemal, mamy tu bowiem wszystkie numery AXM pisane przez niego oraz dwuczęściową mini-serię Astonishing X-Men: Ghost Boxes. Na dodatkową, liczącą pięć zeszytów fabułę wydaną jako tytuł Astonishing X-Men: Xenogenesis miejsca już nie starczyło (choć kto wie, może doczekamy się jeszcze jeśli nie kolejnego tomu, to choćby takiego dodatku), ale nie zmienia to faktu, że mamy tu do czynienia z komiksem bardzo dobrym, a wręcz rewelacyjnym. Ellis, podobnie jak wcześniej Whedon, dostał tu zielone światło na poprowadzenie opowieści tak, jak tylko chce, bez konieczności przejmowania się kanonem i spójnością fabularna z innymi opowieściami serii.

Astonishing X-Men

Jak się jednak możecie przekonać, nie poszedł tą drogą. Jego opowieść dzieje się wkrótce po evencie Ród M, zachowując przy tym wydarzenia z przeszłości, ale jednocześnie Brytyjczyk podchodzi do całej opowieści z lekkością i swobodą, skupiając się na tym, co dzieje się tu i teraz. Dzięki temu po album śmiało mogą sięgnąć też ci czytelnicy, którzy nie są zbyt obeznani z trwającą od kilku dziesięcioleci historią marvelowskich mutantów. Historią swoją drogą zagmatwaną, pełną podróży w czasie, przetasowań składu, zgonów, powrotów zza grobu, alternatywnych wersji naszych bohaterów z różnych rzeczywistości, tajemnic przeszłości, etc., etc. To wszystko jest gdzieś tam, ale Ellis skupia się na akcji, zagadkach i spektakularnych wizjach. Jednocześnie odtwarza wszystkie ważne dla serii motywy, bawiąc się nimi i dostarczając świetnej zabawy czytelnikom.

Astonishing X-Men

A wszystko to zilustrowane w znakomity sposób. Ekipa twórców z Simonem Bianchim, który od tej serii właściwie zaczynał swoją karierę w Marvelu (wcześniej zilustrował kilka zeszytów Wolverine’a) na czele, zerowała nam kawał świetnej, realistycznej i wpadającej w oko szaty graficznej. Dużo detali, świetny klimat, sporo widowiskowych scen, znakomita dynamika… Ogląda się to z przyjemnością, tym bardziej, że album tradycyjnie został znakomicie wydany w twardej oprawie i na papierze kredowym. Miłośnicy X-Menów będą bardziej niż zadowoleni, więc po trzeci tom Astonishing X-Men (tak samo jak i po dwa poprzednie) mogą sięgnąć w ciemno.


Autor: WKP


Mucha Comics

Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Mucha Comics. Jeśli recenzja was przekonała do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
12 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
M. L.

X- MEN albo się darzy uczuciem albo nie. To specyficzna grupa. Która ciągle się zmienia.

Jurij

Jak można darzyć uczuciem takie stwory przecież to mutanty.

Jose

Chyba można bo kocha ich miliony osób na całym Bożym i nie-Bożym Świecie. A na pewno coś znaczy. Nadwyraz unikatowego i szczególnego.

Grazia 69

Ostatni film o X- MEN to klapa. Gorszego filmu od lat nie widziałem. I zaznaczam ów pogląd nie jest odosobniony.

PA 50-60

Ja też uważam ten film za bardzo zły. Taki trochę kiczowaty.

Tomek 658

Tu muszę wam przyznać rację. Gorszego filmu o X- MEN nie widziałem.

Pank

Nie ma co narzekać, mogą zdecydowanie powstać gorsze.

Charly. A. D.

Oby nigdy nie powstał gorszy film o X-MEN niż ten ostatni. Zniechęci to do oglądania owych filmów. A przecież Marvelowi zależy aby produkt się sprzedawał.

Chris 885219

Muszą robić lepsze filmy. Gdyż może nastąpić odwrót sympatyków Marvela choćby do DC.

Liv

Z modą jest tak, że miliony fanów wspiera owe zjawisko ale do czasu. Później się momentalnie odwracają. Moda przemija. I pojawia się inna moda, która nurtuje cały Świat. Oby nie było tak z Marvelem.

Lee

Powyżej piszą niektóre osoby kasandryczne wizje upadku Marvela. Będzie jak będzie a przecież jest jak jest.

Filemon

Mój pseudonim pochodzi od kota z bajki. Raczej to DC bardziej wykorzystuje koty. Ale sympatyzowanie z DC nie wyklucza sympatyzowania z Marvelem.

12
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x