KomiksyTeksty

„Strange Academy: Blood Hunt” #1 (2024) / „Dracula: Blood Hunt” #1 (2024) / „Blood Hunters” #1 (2024) – Recenzja

Strange Academy: Blood Hunt #1 (2024) / Dracula: Blood Hunt #1 (2024) / Blood Hunters #1 (2024)
Krwawe łowy trwają

Blood Hunt, nowy event od Marvela, z serii tych bardziej mrocznych i krwawych, chociaż wiadomo, nadal to główny nurt, więc łagodnie wszystko wypada, trwa. Z tej okazji pojawiło się na rynku kilka tie-inów, a ja tak na szybko zajmuję się wszystkimi z nich – przynajmniej jeśli chodzi o nowe serie – poniżej. Bo w sumie co tu się rozwodzić, wszystko w jednym temacie, wszystko dość podobne nawet od strony poziomu i grafiki, więc… No właśnie, lecimy. Oto Strange Academy: Blood Hunt #1.

Ogólnie niezłe są te komiksy, zbliżone poziomem, ale jednak najlepszy pozostaje Dracula: Blood Hunt, blade’owy, pulpowy komiks, tyle, że z Bloodline – czyli córką Blade’a – w roli głównej. Lekka, prosta, dynamiczna i nastrojowa historyjka, fajnie lecąca przed siebie, z konkretną akcją i przyjemną szatą graficzną. Niby nic takiego, niby schemat, a jednak przyjemna rzecz i fajnie zapowiadająca się w kolejnych zeszytach. Bo to nie one-shot, a początek mini-serii, jak wszystkie te omawiane tu tytuły.

Strange Academy: Blood Hunt to natomiast najsłabsza rzecz z tej trójki. Coś, jakby rzecz chciała balansować między opowieścią dla stałych czytelników, i zupełnie nowych odbiorców, próbując pozostać jednocześnie niezależną, jak i związaną z wydarzeniem. No i fakt, że ma to pewną komediową lekkość i sporo infantylności jakoś psuje wrażenie. Czyta się nieźle, nie powiem, bo szybko wchodzimy w mrok, ale ten mrok niestety wykorzystany nie został. Acz graficznie nadal bardzo przyjemnie jest, bo, jak w pozostałych komiksach, szata niby prosta, ale wyrazista, typowo współczesna, ale dzięki mroczniejsza kolorystyce, przyjemniejsza w odbiorze.

Na koniec został mi jeszcze zeszyt Blood Hunters, czyli antologia trzech krótkich komiksów – dwóch samodzielnych, jednego stanowiącego pierwszą część dłuższej historii. I całkiem spoko jest, ale za mało horrorowo i to zasadniczy zarzut. Bo mamy event grozy, a tu mocno w komediowe tony czasem to uderza. A jeszcze fakt, że krótkie to historie i w ogóle, okazuje się, że nie było czasu by jakoś szczególnie dobrze to wszystko rozwinąć. Ale wciąż całkiem przyjemnie, fajnie graficznie i tyle w temacie.

Więc spoko tie-iny do niezłego na razie eventu. Nie wiem, jak to pójdzie dalej, nie mam pojęcia czy będę pozytywnie zaskoczony, czy zawiedziony, bo znam sporo lepszych i gorszych historii w tym temacie, także wydanych po polsku, ale… No jestem zaciekawiony i chętnie będę tu wracał.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x