„Pooluminati” #1 (2025) – Recenzja
Pooluminati #1 (2025)
The Pool of Deadpools
Pooluminati. Czyli w sumie powrót Deadpool Corps w dwóch komiksach – jednym dłuższym i drugim krótszym (coś ala dodatek). I jak wyszło? Wyszło nieźle, acz znów nic to szczególnego. Trochę sprawia wrażenie, że oto nadal próbujemy wyssać do cna motywy z ostatniego filmu z Deadpoolem.
Pooluminati #1 (2025) : THE ELITE ‘POOLS ASSEMBLE! There are those who hold power, and those who hold the secret power in the world. Those who shape the world around us, who pull the strings, unseen. They are… the POOLUMINATI. Or, wait, no, that’s the Illuminati, so what the heck does the Pooluminati do? It’s TOO SECRET… but WADE WILSON is ABOUT TO FIND OUT! The most elite DEADPOOLs across the Multiverse assemble, and they need the 616’s Deadpools. But will Wade (with Ellie’s help) prove himself worthy of the Pooluminati? And even if he does…will the conspiracy theory they uncover spell disaster for ‘Pools everywhere?
Ten komiks jest trochę, jak film Deadpool &d Wolverine – nic szczególnego, rzecz wypakowana fanserwisem po brzegi, ale kto taki fanserwis lubi, może wchodzić śmiało. Okej, z ta historią jest pewien problem, nie daje takiego funu, jak kinówka, gdzie było na co popatrzeć, bo kreskówkowa szata graficzna robotę robi jedynie częściowo – a i jest to część mniejsza. Jest za to pewna niosąca opowieść tajemnica. Zbędna, ale jest. Wszystko to stanowi pretekst do pokazania wielu Deadpooli i pożartowania. Czasem to wystarcza i jeśli wystarcza Wam, możecie śmiało.
Szkoda, że rzecz jest tak słabo rysowana. O ile jeszcze zamaskowane postacie wypadają nieźle, o tyle cała reszta w wykonaniu Naucka to słabizna. Trochę co prawda podciągnął się w rysowaniu od czasów, gdy masakrował Spider-Mana do tego stopnia, że nie mogłem na to patrzeć, ale niewiele. Wizualnie jest więc cartoonowo, dziecięco, infantylnie. W ogóle nie współgra to z treścią, bo to nie zadziorna cartoonowość na miarę choćby Younga, a po prostu infantylna robota jak z kiepskich komiksów dla najmłodszych. Ale mimo to, jak pisałem, można, bo sama historia jest nawet przyzwoita.
Autor: WKP



