KomiksyTeksty

„Punisher Showdowns: Black Widow” #1 (2026) – Recenzja

Punisher Showdowns: Black Widow #1 (2026)
Plastikowe żołnierzyki

Ani dobre, ani złe komiksowe czytadło dla zagorzałych fanów Puniego i Wdowy. Ten komiks to nic innego, jak masa fanservice’u i tęsknoty za przełomem lat 90. i 2000, gdzie bohaterowie byli  nieco inni, bardziej brudni, ale brakuje tu wyczucia. Efekt jest taki, że w nasze ręce trafia jeszcze jeden zeszyt, który sądzi, że nie ma co się martwić fabułą, skoro są postacie. Ale to jeszcze byłoby do przełknięcia, gdyby nie rysunki.


FRANK CASTLE CROSSES PATHS WITH HEROES OF THE MARVEL U!

In the first of an all-new series, a threat from a terrorist cell puts FRANK CASTLE on a mission to LAS VEGAS, where the BLACK WIDOW’s intel on a WOLF SPIDER operative will set them all on a bullet-riddled collision course! But will PUNISHER and BLACK WIDOW see eye to eye, or is this eye-for-an-eye going to leave bodies in their wake?! The Punisher’s one-man war on the guilty crosses paths with other denizens of the Marvel Universe with explosive and unexpected results in THE PUNISHER SHOWDOWNS!


No i co ja Wam jeszcze mogę powiedzieć o tym komiksie? W zasadzie w treści nic mnie nie zaciekawiło. To taka pretekstowa robota, która nie porywa, choć jednocześnie nie nudzi jakoś strasznie. Ma być akcja, więc jest, a ta akcja ma tylko pokazać możliwości postaci i tyle. Jak to czytałem, miałem podobne wrażenia jak kiedy lata temu łyknąłem starcie Punishera z Eminemem – tam treść bez znaczenia, bo miał być Marshal i Puni, tu Marshala zastąpiła Natasha, ale jest podobnie.

No i szata graficzna. Nie wiem, czemu ktokolwiek wciąż zatrudnia Landa, gościa, który bierze magazyny XXX i przerysowuje pozy, ciała etc. Nie wiem, jak tu, kto chciałby szukać co on i skąd zerżnął, ale wszystko, co jest na stronach, jest tak sztuczne, tak plastikowe, jak gumowa lalka wiadomego przeznaczenia. A to, jak wypada Puni… Tylko kolorów Rachelle Rosenberg szkoda i to duża.

Jeśli jesteście maniakami postaci albo maniakami seksownych kobiet w lateksie, możecie od biedy sięgnąć. Cała reszta się zawiedzie. Może i scenarzysta postarał się, by postacie były nieco mroczniejsze, ale na tym jego inwencja się skończyła.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x