„Tales of Suspense #100-102” – Recenzja
Tales of Suspense #100-102
Kiedyś obiło mi się o uszy, że Black Widow i Winter Soldier mieli gorący romans. Stwierdziłam, że najwyższy czas wziąć się za komiks dotyczący zabójczej rosyjskiej pary, a przy okazji dowiedzieć się, co tak naprawdę łączy Wdowę z Hawkeyem. Nie wahałam się długo, gdy światło dzienne ujrzała nowa seria z Marvel Legacy od scenarzysty Matthew Rosenberga – Tales of Suspense.
Czarna Wdowa nie żyje (!). Nie wszyscy jednak wierzą w jej domniemaną śmierć, w tym Clint Barton/Hawkeye. Wyrusza on w podróż, aby wybadać okoliczności jej zniknięcia. Nagle na jego drodze pojawia się dawny rosyjski zabójca, czyli Bucky Barnes a.k.a. Zimowy Żołnierz. Bucky jest święcie przekonany, że Natasha zniknęła ze świata żywych. Niemniej pewne okoliczności sprawiają, że dwójka agentów postanawia połączyć siły i rozwikłać tajemniczą zagadkę zaginięcia Czarnej Wdowy. Czy będą mogli liczyć na jakąkolwiek pomoc? Uda im się pojednać i znaleźć wspólny język? Co tak naprawdę stało się z Natashą Romanoff?
Od początku komiks mi się spodobał. Głównie dzięki niesamowicie przedstawionej relacji między dwoma superbohaterami, czyli Sokolim Okiem a Zimowym Żołnierzem. Ten pierwszy jest zawsze wyluzowany, sypie dowcipami jak z rękawa i działa z reguły spontanicznie. Z kolei Bucky jest poważny, opanowany, myśli z wyprzedzeniem i operuje według określonej taktyki. W dodatku oboje randkowali kiedyś z Czarną Wdową, więc mamy do czynienia z dość niezręczną sytuacją. Sam sposób w jaki pokazana jest dynamiczna więź między obojgiem jest genialna. Zwłaszcza, że dzięki narracji pierwszoosobowej możemy się dowiedzieć, co w danym momencie czuje dany heros. Nieraz parsknęłam śmiechem, gdy między nimi dochodziło do słownych potyczek. Scena, gdy Burton siorbie, a Bucky już po prostu nie wytrzymuje… bezcenna!
Za stronę graficzną komiksu odpowiada Travel Foreman, a za kolorystykę Rachelle Rosenberg. Zarówno jeśli chodzi o kreskę, jak i barwy, to trzy pierwsze woluminy prezentują się bardzo dobrze. Kolory świetnie oddają szpiegowską i tajemniczą atmosferę serii. Choć początkowo nie mogłam przekonać się do dosyć cienkiej i poszarpanej kreski, tak z czasem stwierdziłam, że taki sposób rysowania sprawdza się w tej serii. Nie mogłam też wyjść z podziwu, jak kostium Zimowego Żołnierza został tak świetnie przeniesiony na ekran w filmie Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz. Dosłownie kropka w kropkę, za co należy się ogromny szacunek.
Za największy plus serii uważam dynamikę między głównymi męskimi postaciami. Stanowią naprawdę świetny duet, którego przygody na pewno chciałabym jeszcze śledzić. Co więcej, całość komiksu jest przepełniona aurą tajemniczości. Ciężko przewidzieć, co się stanie dalej, a losy Czarnej Wdowy wciąż są niewiadome. Ponadto występuje mnóstwo odniesień do Avengersów chociażby, co stanowi gratkę dla niejednego zagorzałego fana easter eggów.
Podsumowując, Tales of Suspense to bardzo dobrze zapowiadająca się seria. Jest zabawnie, ekscytująco i nieprzewidywalnie. Myślę, że warto po nią sięgnąć. Mimo, że naocznego romansu między Wdową a Zimowym nie było, tak dla dwójki nieobliczalnych agentów zdecydowanie opłaca się zapoznać z tymi trzema zeszytami.
Autorka: Rose (Vombelka)







