KomiksyTeksty

„Przeznaczenie X: Grzechy Sinistera” – Recenzja

Grzechy Sinistera

Grzechy Sinistera to kolejny event w świecie mutantów, chociaż już nie z tak rozbudowanym lore jak było to w przypadku X Mieczy. Akcja dzieje się podczas trwania serii Przeznaczenie X (czyli jesteśmy za Świtem X i Rządami X), a to oznacza, że nieuchronnie zbliżamy się do kolejnego tytułu, jakim jest Fall of X.

Wydarzenie Grzechy Sinistera (ang. Sins of Sinister, w skrócie SOS, lol) przypomina trochę Age of Apocalypse skrzyżowane z What if?. Tutaj także mamy do czynienia z alternatywną dystopijną rzeczywistością, a w dodatku tym razem wszyscy jesteśmy Sinisterami naznaczonymi charakterystycznym czerwonym diamentem na czole. To swoista przypowieść o tym, co by było gdyby Sinister przejął kontrolę najpierw nad Cichą Radą Krakoi, a wreszcie nad całym światem. Na uwagę zasługuje zastosowany ciekawy zabieg czasowy – pamiętacie, jak w Power of X mieliśmy do czynienia ze skokami czasowymi? Tutaj także przyszłość jest ukazana w dokładnie takich samych przedziałach, czyli 10 lat, 100 lat, a następnie 1000 lat w przyszłości, tylko mamy wrażenie przedstawienia rzeczywistości w krzywmy zwierciadle. Wszystko prowadzi do jednego wniosku – przyszłość mutantów zdecydowanie nie jawi się w kolorowych barwach.

Już od pierwszych stron wiemy, że dzieje się coś bardzo niepokojącego. Sinister przez cały czas działał swobodnie zza kulis, co było całkowicie do przewidzenia i powiedzieć, że decyzja Xaviera o pozwoleniu mu na zamieszkanie na wyspie, a następnie włączeniu go do Cichej Rady była lekkomyślna, to jak nie powiedzieć nic. Sinister jest genetykiem – klonuje co chce i bawi się genami, jak klockami lego. To poskutkowało tym, że najpierw udało mu się stworzyć kopie mutantów spaczone jego własnym DNA, a końcowo zakazić całą ludzkość. Wszystko to możliwe było dzięki wykorzystaniu Moiry MacTaggert (a dokładniej Silnika Moiry – to wyrażenie będzie dość często towarzyszyć mutantom), którą sklonował, a następnie znalazł sposób na przesyłanie informacji zebranych przez Moirę z przyszłości do teraźniejszości. Za każdym razem, gdy coś szło nie po jego myśli, zabijał klona, resetując tym samym linię czasową. Próbował tak aż do skutku, a teraz świat opanował reżim czerwonego diamentu.

Ten tom ma dosłownie wszystko! Warstwa wizualna? Fenomenalna! Fabuła? Szalona, odważna i pomimo, że doskonale wiemy, że przecież to tylko chwilowe i zaraz wszystko wróci do pierwotnej wersji, to i tak jesteśmy wciągnięci niczym babcia w oglądanie tureckiej telenoweli! Akcja? No ba! Epicka naparzanka w kosmosie? Pewnie, że tak! Nawiązanie do Star Wars? Ależ oczywiście! Dodatkowo, poza Sinisterem, na pierwszy plan wysuwają się również postaci kobiece – przede wszystkim Storm i Destiny, a także debiutujące tutaj Mother Righteous i tajemnicza Rasputin IV.


Intrygujący mistrz intryg Mister Sinister obalił rząd mutantów i przeobraził wszechświat na swoje podobieństwo – zmienił go w mroczną, autorytarną dystopię. Nie na darmo jednak mówi się: „Uważaj, czego sobie życzysz”. Po dziesięciu latach wszyscy, nawet sam Sinister, mają już powyżej uszu ponurych skutków jego spisków. Czy rebelianci pod wodzą Storm zdołają położyć kres jego tyranii? Po czyjej stronie staną genetyczne chimery Sinistera? I kim są Niemoralni X-Men, którzy przysięgli zgładzić świat, który ich kocha i szanuje?

Scenariusz tego komiksu napisali Al Ewing, Kieron Gillen i Si Spurrier, a rysunki stworzyli Andrea Di Vito, Paco Medina, Lucas Werneck oraz inni artyści.

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Immoral X-Men” #1–3, „Nightcrawlers” #1–3, „Sins of Sinister” #1, „Sins of Sinister: Dominion” #1 i „Storm & the Brotherhood of Mutants” #1–3. Należy do cyklu „Przeznaczenie X”. Ukazujące się w nim komiksy kontynuują wątki ze „Świtu X” i z „Rządów X”.


Scenarzyści Grzechów Sinistera (Kieron Gillen, Al Ewing i Si Spurrier) doskonale rozumieją współczesnych mutantów i bawią się przeróżnymi zabiegami stylistycznymi. Widać, że tworzenie coraz to bardziej absurdalnych historii sprawia im frajdę. Za rysunki odpowiadali Paco Medina, Alessandro Vitti, Andrew Di Vito oraz Lucas Werneck, którego dosłownie wielbię, ponieważ jego rysunki są fantastyczne w każdej postaci i naprawdę wie jak przedstawić mutantów.

Oprócz szalonej historii, w tomie Grzechy Sinistera dostajemy również całkiem niezłą kolekcję okładek alternatywnych. Galeria zawiera prace artystów takich jak Salvador Larroca, Rachelle Rosenberg, Phil Noto, czy Geoffrey Shaw i trzeba przyznać, że ich warianty są przepiękne.

Grzechy Sinistera to przygnębiająca i przerażająca dystopijna wizja przyszłości narodu mutantów, która z pewnością spodoba się wszystkim fanom X-Men i buntowniczym duszom. Zdecydowana polecajka ode mnie!


Autorka: Diamond


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja przekonała Was do zakupu – opisywany tom/serię możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x