“Dead No More: The Clone Conspiracy” (2016) – Recenzja

The Clone Conspiracy
Spisek klonowy

Trudno jest właściwie powiedzieć czy Dan Slott jest dobrym scenarzystą, czy też nie. Choć od lat prowadzi serię o Spider-Manie, którą przejął zaraz po J.M. Starczynskim i cieszy się uznaniem czytelników, rzadko kiedy tak naprawdę potrafi zaprezentować nam coś swojego. To, co pokazał w Brand New Day było właściwie próbą na nowo zbudowania świata Petera na tych samych zasadach, co w latach 60. Potem zaczął powielać inne doskonale wszystkim znane fabuły, w końcu nawet „Superior Spider-Man” nie był niczym innym, jak udaną, bo udaną, ale jednak wtórną historią gdzie nowy, brutalny Pajęczak (pamiętacie Scarlett Spidera, Kaine’a albo Kravena przebranego za Pająka? Robili dokładnie to samo) na swój sposób wymierza ład, stawiając czoła plejadzie wrogów.

Co dalej? Kilka znakomitych fabuł, jak choćby Spider-Verse opartych było na pomysłach poprzednich scenarzystów (tu na totemicznych mocach, Morlunie i The Other wzmiankowanego Starczynskiego), a już w przypadku czwartego volume’u Amazing Spider-Mana Slott zamienił głównego bohatera w drugiego Tony’ego Starka, co mi osobiście do gustu nie przypadło. Z drugiej jednak strony potrafił wycisnąć z tych schematów i klisz coś całkiem udanego. Całkiem niedawno temu zdecydował się odświeżyć niesławną Clone Sagę, opowieść, która była dla Pajęczaka i Marvela kamieniem u szyi, ciągnącym ich na dno. Co z tego wynikło?

Dead No More - Clone Conspiracy

Zanim odpowiem na to pytanie, po tym nieco przydługim wstępie, pozwólcie, że przyjrzę się nieco fabule tego rozległego eventu. Wszystko sprowadza się do tego, że Jameson senior, ojciec J. Jonaha Jamesona umiera. Dawno skrywana choroba wpędza go do grobu, bo Peter nie chce pozwolić na eksperymentalne leczenie, jakie oferuje tajemnicza firma New U. Jednocześnie zaczyna badać ową firmę, w czym pomaga mu Prowler, ale szybko traci kontrolę nad całym śledztwem.

Jak się bowiem okazuje, firma zajmuje się klonowaniem ludzi, a co gorsza na jej czele stoi Jackall, który właśnie przywrócił zza grobu wszystkich wrogów, do jakich śmierci przyczynił się Spider-Man. Jak to na Jackalla przystało, także Gwen Stacy wróciła między żywych, ale tym razem wszystko wydaje się być inaczej, niż przed laty. Dlaczego? Jackall twierdzi, że nie klonuje ludzi – przywraca ich do życia. I wcale nie chce zniszczyć Parkera. Tym azem to on jest tym dobrym, a jego plan zakłada coś wielkiego i wspaniałego. Co więcej pod maską wcale nie skrywa się Miles Warren, jak można by sądzić…

Dead No More - Clone Conspiracy

Tymczasem do sprawy mieszają się inni bohaterowie. Kaine, który przetrwał Spider-Versum, ale nadal jest bliski śmierci, stara się odkryć przyczynę plagi wirusa Carriona, która niszczy kolejne światy. Pomaga mu Spider-Gwen, ale oboje trafiają na szokujące informacje: zagładzie winny będzie Peter Parker. A właściwie jego fuzja z… New U. do akcji wkracza też Silk, która ledwie co odzyskawszy rodzinę, wciąż nie mogąc odnaleźć się w nowej rzeczywistości, zauważa dziwne zachowanie J. Jonaha i odkrywa, że kilka osób, które powinny leżeć w grobach od dawna, znów jest obecna wśród nas…

Jaki jest sens przywracania Clone Sagi? Domknąć nierozwiązane wątki? Nie, bo ten problem jakoś udało się rozwiązać jeszcze w latach 90., choć często logika przy tym szwankowała. Żeby zrobić to lepiej? O to akurat nietrudno (choć saga klonów ma swój urok, którego będę bronił), ale tego dokonał wcześniej Brian Michael Bendis w ramach Ultimate Spider-Mana, tworząc rewelacyjną, krótką historię wyciskającą z tematu to, co najlepsze. Z sentymentu? Pewnie tak, ale czy ma to sens? Nie do końca, choć musze przyznać, że przyciągnęło moją uwagę. Co Slott zechce pokazać tym razem? Co zmienić, a co zachować?

Dead No More - Clone Conspiracy

I co zrobił? Swoiste połączenie Clone Sagi ze Spider-Versum, mieszające klony, alternatywne rzeczywistości i postacie, o których niemal już zapomniano. Wyszło mu to całkiem zgrabnie, przynajmniej jeśli chodzi o główną opowieść, bo tie-iny innych twórców wypadają bardzo nierówno pod względem poziomu. Weźmy choćby Prolwera, który zaczyna się nijako, miałko i w nudny sposób, potem nieco rozkręca, ale ostatecznie i tak nie zachwyca. Co się zaś tyczy Silk, która wydaje się być kopią wydawanej w ramach Marvel Now Ms Marvel (ale bardziej w młodzieżowym ujęciu i z głupszymi pomysłami – jak choćby jej nowy chłopak duch/superbohater – przy okazji zmieniono także charakter głównej bohaterki względem tego, co widzieliśmy niedawno w polskim Amazing Spider-Manie), budzi moje mieszane uczucia. Czyta się ją wprawdzie lekko, ale nie ma w tym nic więcej. Szkoda też, że nawet sama główna opowieść ostatecznie nie zmienia zbyt wiele w samym uniwersum Parkera.

Ale budzi emocje, ma kilka świetnych scen i przywołuje sentyment w tych, którzy Clone Sagę czytali. Dobrze wykorzystuje znane z niej motywy, nie nudzi i bawi całkiem nieźle. Przede wszystkim przedstawia o wiele wyższy poziom niż wcześniejsze zeszyty czwartego woluminu, które stanowiły najgorsze otwarcie Spidera w historii. Były miałkie, nudne, wtórne i tak przepełnione słabymi pomysłami, że prawie nie dało się ich czytać. Do tego dochodzi też znakomita szata graficzna (w miniserii Dead No More: Clone Conspiracy i Amazing Spider-Man – gorzej jest w tie-inach) i całkiem ciekawe perspektywy na przyszłość. Mam nadzieję, że wówczas Slott pokaże coś jeszcze ciekawszego i mniej wtórnego, ale cieszę się, że powrócił do sprawdzonych rzeczy, zamiast snuć swoje wcześniejsze niedorzeczności z tego volume’u.

Dead No More - Clone Conspiracy

Fani Pająka będą zadowoleni. Szczególnie jeśli sięgną po ten zbiorczy tom, liczący ponad 500 stron. Zanim doczekamy się polskiej edycji minie trochę czasu. Mimo to, zapewne nie dostaniemy kompletu tie-inów, które koniec końców w ciekawy sposób uzupełniają całość.


Autor: WKP

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Phoenix Resurrection
“Phoenix Resurrection: The Return of Jean Grey #3” (2018) – Recenzja

Phoenix... She will rise again. Taki napis widnieje na nagrobku Jean Grey-Summers, jednej z mutantek, której klasyczna Dark Phoenix Saga

Zamknij