„Absolute Carnage #1” (2019) – Recenzja

Absolute Carnage #1 (2019)
Drugie Maximum Carnage?

Absolute Carnage… oto opowieść długo i szumnie zapowiadana. Wielki powrót czerwonego symbiontu i jednocześnie powtórka z kultowego, choć kiczowatego wydarzenia pod tytułem Maximum Carnage. Czy to mogło się udać? Na dwoje babka wróżyła, na szczęście autorom udało się stworzyć naprawdę przyzwoity komiks, który mocno jest osadzony w klimatach lat 90. XX wieku, przywodząc przy okazji na myśl takie opowieści, jak Spider-Man: Torment czy wspomniany powyżej spiderowy event.

Burza nadciąga. Nikt nie jest bezpieczny. Już wkrótce ulice spłyną krwią.

Absolute Carnage

Wieki temu, zanim istniało cokolwiek, żył rządzący pustką król – Knull. To właśnie on stworzył symbionty i zaprzągł je do walki z wszystkim, co zagrażało jego królestwu. Symbionty jednak zbuntowały się i utworzyły dla niego klatkę, którą my znamy jako ich planetę – Klyntar (słowo to oznacza w języku symbiontów dosłownie „klatkę”). Śpi tam. Przynajmniej do czasu…

Do tego właśnie próbuje doprowadzić Carnage, który właśnie wrócił zza grobu. Co wtedy nastąpi? Zagłada. Wie o tym doskonale Eddie Brock, który wraz z synem stara się uciec przed nadchodzącym koszmarem. Kiedy ten jednak dopada i jego, nikt nie może czuć się bezpiecznie. Zaczyna się szaleństwo, w które wmieszane zostają kolejne osoby, a to przecież zaledwie początek…

Nie byłem zbyt pozytywnie nastawiony do tej opowieści. Lubię Maximum Carnage, ale głównie dlatego, że był to pierwszy Amazing Spider-Man, jakiego przeczytałem w dzieciństwie (miałem 8 lat!). Poza tym oldschoolowy urok tamtej historii nadal do mnie przemawia, nawet jeśli fabuła właściwie tam nie istnieje. Podobnie jest tutaj – i podobnie udało się stworzyć  też całkiem klimatyczną historyjkę, którą dobrze się czyta. Zawdzięczać to można autorowi scenariusza, którym jest Donny Cates.

Szybka akcja, konkretne pomysły (może czasem głupie, bo ileż to już wersji istnienia symbiontów miesiliśmy – w Polsce mogliśmy czytać o tym choćby na łamach serii Spectacular Spider-Man czy w Strażnikach Galaktyki, ale i tak nieźle to wypada), dobre tempo… Nie da się tu nudzić, nie da też żałować poświęconego czasu. A świetna szata graficzna (Ryan Stegman w końcu pokazał jakiś poziom i wykrzesał z siebie coś porządnego) mile przykuwa wzrok.

Mówiąc prościej – fani Spider-Mana znów mają na co wydać pieniądze. Zapowiada się bardzo dobra mini-seria. Zadziwiająco udana, jak na taką powtórkę z rozrywki. Warto więc poświęcić jej trochę uwagi, bo wypada lepiej, niż regularny pajęczy run.


Autor: WKP

1
Dodaj komentarz

1 Wątki/tematy skomentowane
0 Odpowiedzi w temacie
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najgorętszy komentarz
1 Komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek 658

Zawsze ceniłem sobie ową postać. Choć nie jest to zbyt pozytywny bohater czytaj symbiont.

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Future Foundation
„Future Foundation #1” (2019) – Recenzja

Future Foundation #1 (2019) Tuż przed wakacyjnym wyjazdem zaplanowałam przeczytać sobie króciutki komiks od Jeremy'ego Whitleya, który opowiada o grupie

Zamknij