„Age of X-Man: X-Tremist #1” (2019) – Recenzja

Age of X-Man: X-Tremist #1 (2019)
Nie tak eXtremalnie

Dziś będzie szybko, krótko i na temat. Age of X-Man trwa, a na rynku pojawił się kolejny zeszyt związany z tym eventem: Age of X-Man: The X-Tremists. Tytuł każe podejrzewać, że czeka nas tu iście eXtremalne przeżycie, ale zawartość weryfikuje to w dość brutalny sposób. Bo pod intrygującą okładką kryje się po prostu kolejny, przeciętny komiks. I tyle.

Świat stał się rajem dla mutantów, utopią, gdzie wszyscy stali się posiadaczami mocy, ale… Przecież taki stan rzeczy nie może trwać samoistnie, trzeba się starać, by wszystko pozostało na swoim miejscu. Pilnować. I po to właśnie są X-Tremists – Psylocke, Iceman, Northstar, Blob, Jubilee i Moneta strzegący ludzi przed zagrożeniami, o jakich ci nie mają pojęcia…

Ale jakoś nie czuć grozy w tym zeszycie. Event zaczął się ciekawie, ale im bardziej się w niego zanurzam, tym mocniej odczuwam monotonię tej opowieści. Każdy kolejny zeszyt jest bowiem taki sam, niewiele się zmienia, a ja mam wrażenie, że już to czytałem. I to nie raz, ani nie dwa. A to chyba drażni każdego.

Całość jest za to jak najbardziej sympatyczna od strony graficznej. Typowa współczesna kreska, taki sam kolor, ale wszystko jest czyste i wyraźne – i miłe dla oka. Ale jako całość zeszyt ten niczym się nie wyróżnia. Od kolejna przygoda X-Menów. Jeśli miałbym wybierać, chętniej wróciłbym do przygód mutantów z lat 90. XX wieku, niż dalej brnął w tę opowieść. Ale kto wie, może twórcy jeszcze czymś mnie zaskoczą?


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x