„King in Black: Black Knight #1” (2021) – Recenzja

King in Black: Black Knight #1 (2021)
Fantasy King

 Dodatki do eventu King in Black można właściwie podzielić na dwa rodzaje. Pierwsze z nich zaliczają się do nastrojowych horrorów, pełnych dobrej akcji. Drugie to rzeczy mocno czerpiące z realiów fantasy. I właśnie do tej ostatniej kategorii zalicza się niniejszy zeszyt. Całkiem niezły zresztą, choć nie oferujący wiele, ponad niewymagającą rozrywkę.

King in Black, Black Knight

THE BLACK KNIGHT DUELS THE KING IN BLACK! KNULL’s ferocious assault upon earth has begun and Dane Whitman – Avenger, hero, and wielder of the mighty Ebony Blade as the BLACK KNIGHT – takes up sword and shield to defend against the unstoppable onslaught. Though the blade grants Dane incredible power so too does it consume him with a lust for violence and destruction. As the endless horde of symbiote dragons darken the skies of Shanghai, will the Black Knight overcome the growing evil within himself and join AERO and SWORD MASTER in saving the city?! And what secrets will the battle against Knull reveal about Dane’s past?

Większość tego tomu to właściwie nic innego, jak nieustająca walka. Czysta akcja osadzona w realiach fantasy, przypominających nieco te, jakie zaserwował nam kilka lat wcześniej Jonathan Hickman w Tajnych wojnach. I to rozczarowuje, bo sprawia wrażenie, jakby twórcy nie mieli nic do powiedzenia, więc zapełniają strony walką, bo czymś trzeba. Ale trzeba oddać, że czyta się to dobrze i lekko, a wreszcie dostajemy coś więcej, czyli temat tajemnic z przeszłości Dane’a. I to chyba najlepszy moment całego zeszytu.

Ale jeszcze lepsze są rysunki. Realistyczne, nastrojowe, mają swój urok i pewien europejski look, który do historii fantasy pasuje. W skrócie: przyzwoity komiksowy one shot. Nie do końca spełniony, ale przyzwoity. Wciąż jednak najbardziej czekam na tie-iny o Scream i Spider-Manie.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x