KomiksyTeksty

„Ms Marvel: Obrażenia na sekundę” (Tom 7) – Recenzja

Ms Marvel: Obrażenia na sekundę (Tom 7)
Powrót do normalnego życia.

Ms Marvel to bezwzględnie jedna z najlepszych serii wydawanych w ramach Marvel Now i jedyna seria, która przechodząc do Marvel Now 2.0 zachowała dawną numerację oraz oprawę graficzną. Najważniejsze jednak pozostaje to, że dzieło G. Willow Wilson, które tak pozytywnie zaskoczyło mnie na samym początku, wciąż jest tym samym znakomitym tytułem i nadal potrafi zachwycić.

Ms Marvel

Druga wojna domowa okazała się przełomowym wydarzeniem dla młodych herosów. Zawiedzeni swoimi mentorami, odeszli z Avengers – a wśród nich była oczywiście Ms Marvel. Jednak powrót do „normalnego” życia wcale nie oznacza dla niej poprawy. Pewien człowiek odkrywa jej prawdziwą tożsamość i stawia jej ultimatum: albo popełni pewną zbrodnię, albo wszyscy dowiedzą się kim jest. Co gorsza w wyniku jej działań może ucierpieć nie tylko ona sama. Co powinna zrobić? I jak ma poradzić sobie z szantażystą w cyfrowym, o wiele bardziej bezwzględnym niż nasz, świecie?

Na wstępie pisałem, że Ms Marvel to jedna z najlepszych marvelowskich serii na polskim rynku, ale pozostaje pytanie dlaczego. Sama bohaterka nie jest oryginalna, bo stanowi kontynuację postaci o tym samym imieniu, których trochę już było. Czyżby dlatego, że to komiks robiony przez kobietę i dzięki temu ma inny nieco charakter? Po części tak, ale podobnych kobiecych tytułów jest więcej, a nie są aż tak udane. Może więc chodzi o jej bliskowschodnie pochodzenie? Też nie, bo wcześniej w Marvelu istnieli przecież m.in. Sabara, Dust czy Aminedi, że Arabian Knighta nawet nie wspomnę. Co zatem sprawia, że seria ta jest tak znakomita?

Oczywiście wykonanie. Całość, mocno czerpiąc z estetyki mangi, jest lekka, przekonująca także jeśli chodzi o psychologię postaci i naprawdę dobrze poprowadzona. Nie ma tu większych nowości, a jednak znane wszystkim schematy zostały tak doskonale wykorzystane, że nie czuć tutaj najmniejszej wtórności. Na dodatek Ms Marvel w doskonały sposób czerpie z tradycji Spider-Mana, która mimo upływu lat wciąż pozostaje atrakcyjna dla czytelników w wieku kilkunastu lat. Oczywiście scenarzystka dodaje jej współczesnego posmaku i kobiecej perspektywy, co wprowadza do serii duży powiew świeżości i co bardzo cenię, bo jak udowodniły kobiety zajmujące się komiksami, mają jeszcze coś ciekawego do powiedzenia w tej wytartej już przecież konwencji.

Wszystko to jest oczywiście nieźle w swej prostocie zilustrowane, klimatycznie pokolorowane i dobrze wydane. Nieźle, bo zabrakło najlepszego rysownika tej serii, Adriana Alphony, ale nadal oglądanie Ms Marvel to spora przyjemność. Kto lubi dobre komiksy superhero, takie bardziej przyziemne i realne, ale jednocześnie z szaloną nutą i świetnym humorem ten będzie z całości bardzo zadowolony. Nawet jeśli nie ma już tych kilkunastu lat i sądzi, że wyrósł z podobnych opowieści, a całość czasem wydaje się być aż nazbyt poprawna politycznie.


Autor: WKP


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja was przekonała do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Diziti

Kobiety potrafią pisać komiksy. Czego jest przykładem chociażby powyższy komiks. Także pani pisze zdecydowanie dobre recenzje. Trzeba po prostu oddać w ręce kobiet więcej tytułów Marvela.

1
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x