„Przeznaczenie X: X-Men” (Tom 2) – Recenzja
Przeznaczenie X: X-Men (Tom 2)
Drugi tom X-Men z serii Przeznaczenie X, czyli kontynuacja flagowca. Tym razem wyróżniają się dwa główne wątki, jakie zostały opisane w zeszytach X-Men #15-21 i są to: a) wielki powrót Dzieci Krypty, których bardziej szczegółowe przedstawienie dostaliśmy w zeszytach z serii Rządy X oraz b) pasożytnicza rasa Brood wymknęła się spod kontroli i rozrabia w kosmosie.
X-Men mają kosmiczny problem! Z głębi galaktyki dociera do nich sygnał SOS – okazuje się, że okrutni, podobni do owadów Brood nadal zagrażają pokojowi we wszechświecie. Ich zbuntowane roje szaleją po całym kosmosie, a X-Men muszą odkryć, dlaczego ich sojusznik, Broo, który niedawno został królem Brood, najwyraźniej stracił kontrolę nad swoimi krwiożerczymi poddanymi. Tymczasem Forge ma do wykonania tajną misję, którą dawno temu powierzyła mu Cicha Rada. Jest tylko jedno „ale”: żeby osiągnąć cel, będzie musiał złamać najświętsze prawa Krakoi…
Scenariusz tego tomu napisał Gerry Duggan, znany z komiksów o Deadpoolu i Strażnikach Galaktyki, a także z serii „Savage Avengers”. Rysunki stworzyli między innymi Stefano Caselli („Avengers”, „Inferno”) i Joshua Cassara („Venom”, „Wolverine. X żywotów/X śmierci”)
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „X-Men” #15–21 i „X-Men Annual” #1 oraz należy do cyklu „Przeznaczenie X”. Ukazujące się w nim komiksy kontynuują wątki ze „Świtu X” i z „Rządów X”.
Jeśli chodzi o wątek Dzieci Krypty (Children of the Vault), to z lektury wcześniejszych numerów X-Men wiemy, że Krypta skrywa mroczne sekrety, a tytułowe Dzieci to ultra wyspecjalizowane i ciągle ewoluujące jednostki, które stanowią bardzo poważne zagrożenie nie tylko dla całej Krakoi, ale także dla całej Ziemi. Wcześniej Synch, Wolverine (Laura) oraz Darwin zostali wysłani na misję do środka Krypty, co nie skończyło się dla nich zbyt szczęśliwie (przyp. W Krypcie czas płynie inaczej, co poskutkowało tym, że trójka mutantów utknęła tam na niemal 500 lat i tylko Synchowi udało się z niej wydostać – Laura poległa w walce, a Darwin został uprowadzony). Teraz temat Krypty powraca. Forge dostał tajne zlecenie zabezpieczenia wejścia do Krypty, z którego wywiązał się śpiewająco lecz teraz on sam udaje się do środka, aby wyjaśnić sprawę zaginięcia Darwina, ponieważ w przeciwieństwie do Laury, jego Piątka nie przywróciła z powrotem do życia. Decyzja Duggana, aby powrócić do wątku Krypty jest w punkt! Jest to chyba jeden z ciekawszych tematów w nowszych przygodach X-Men, a po lekturze poprzednich części czytelnik pozostaje z większą ilością pytań, niż odpowiedzi. Na plus jest również sposób, w jaki poprowadzona została postać Forge’a. Nieczęsto znajdujemy historie z nim w roli głównej, więc jego ponowne pojawienie się w centrum akcji pozytywnie zaskakuje i utwierdza w przekonaniu, że zdecydowanie należy on do grona najbardziej nietuzinkowych mutantów. Forge dokonuje pewnego odkrycia w Krypcie, czego konsekwencje będą przewijać się na pozostałych kartach tego tomu i sprawią, że święte prawa Krakoi staną się trudne (jeśli nie niemożliwe) do interpretacji. Na osłodę czytelnik dostaje przepiękny wątek romantyczny, na który normalnie może i bym nie zwróciła uwagi, jednak wiedząc jakie przeszkody stanęły tej dwójce na drodze do szczęścia, aż trudno się nie wzruszyć.
Wątkiem drugim jest powrót Brood. Aż trzy zeszyty (a przypominam, w omawianym tomie zawarte są numery od #15 do #21) poświęcone są wydarzeniu o wdzięcznej nazwie Lord of the Bood. Broo, jeden z byłych uczniów szkoły im. Jean Grey wziął na swoje barki opiekę i nadzór nad całą rasą Brood. Robaki do tej pory nie sprawiały problemów, jednak z głębin kosmosu do X-Men dotarło wezwanie o pomoc, ponieważ dzika frakcja Brood przeprowadziła atak. Skłania to mutantów do złożenia wizyty młodemu Broo, który ewidentnie ma problem z opanowaniem swoich podwładnych. Konfrontacja ujawnia, że Broo nie robił niczego źle, po prostu nie pilnował swojego umysłu podczas snu, co wykorzystał jeden ze starych wrogów Jean Grey. Poza oczywistą walką z „tym złym” historia z Brood daje pretekst do ukazania narodu mutantów w sytuacji problematycznej – powraca pytanie, co zrobić z pasożytniczą rasą; jedni są za wyeliminowaniem problemu na zawsze, a inni nawet nie chcą słyszeć o propozycji czystki. Doprowadza to do konfliktu małżeńskiego i tak, mam na myśli tutaj Scotta i Jean i jest to chyba najlepszy moment z całego zeszytu #21. Na uwagę zasługuje również scena, w której Broo, by udowodnić Jean i Magik, że nadal sprawuje kontrolę nad Brood i nie ma powodu do zmartwień, nakazuje robalom wykonanie układu choreograficznego z teledysku Thriller – no mistrzostwo!
Dodatkowo dostajemy także dość rozbudowany wątek Firestar. Rozdarta pomiędzy Avengers, a X-Men, Firestar nigdy nie przywiązała się wystarczająco do mutantów. Teraz pragnie to zmienić i chce udowodnić wszystkim, że jest godna reprezentować Krakoę. Numer X-Men Annual #1, wchodzący w skład tego tomu to świetny one-shot, który wypełnia lukę w historii Firestar. Mamy tutaj też cameo Milesa Moralesa, co pokazuje, że mimo odrębności mutantów, mamy jednak do czynienia z ogromnym uniwersum Marvela, a wątki poszczególnych grup i bohaterów przeplatają się ze sobą. I to nostalgicznie skojarzyło mi się ze starymi komiksami, gdzie Spider-Man dosłownie co skrzyżowanie wpadał a to na Fantastyczną Czwórkę, a to na Doktora Strange’a, a to na Iron Mana i dawało to poczucie przynależności do większego uniwersum. Tutaj też to daje się to odczuć.
Rysunki są piękne, szczególnie Caselli wychodzi przed szereg i pokazuje, że wie, co robi. Postaci prowadzone są w sposób prawidłowy i chodzi mi tutaj o to, że zachowują się w sposób taki, jakiego byśmy od nich oczekiwali, nic nie jest sztuczne i są po prostu sobą. Scenariusze pisane w sposób przemyślany i spójny z całością – widać, że Przeznaczenie X to część większej całości i powoli zbliżamy się do ery Fall of X.
Jak Firestar odnajdzie się w X-Men? Kim jest Talon? Gdzie mają podziać się pasożytnicze robale Brood? Czego na Krakoi szuka Kingpin? I o co chodzi z tą trzepaczką do jajek na głowie Havoka?! Jeśli nurtują Was te kwestie, tom drugi X-Men spod znaku Przeznaczenie X musi znaleźć się na Waszej półce!
Autorka: Diamond

Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja przekonała Was do zakupu – opisywany tom/serię możecie nabyć tutaj.





