„II Wojna domowa: Amazing Spider-Man” – Recenzja
II Wojna domowa: Amazing Spider-Man
Za każdym razem, gdy zastanawiam się, po jaki komiks by sięgnąć, i stoję przed trudnym wyborem między jednym świetnym albumem a drugim, tak zawsze bezkonkurencyjnie wygrywa Spider-Man. Pajączka po prostu nie da się nie lubić, a dzięki przeróżnym grom, filmom czy innym popkulturowym tworom faza na Ścianołaza wcale nie zdaje się maleć. Ja również przepadłam, dlatego postanowiłam oddać się lekturze komiku II Wojna domowa: Amazing Spider-Man od Christosa Gage’a. Czy to opowiadanie sprostało moim oczekiwaniom?

Po ujawnieniu się nowego członka Inhumans, który potrafi przewidywać przyszłość, ziemscy bohaterowie zastanawiają się, co z nim zrobić. Wszyscy zgadzają się co do jednego: Ulysses ma ogromną moc, dlatego musi ostrożnie korzystać ze swoich zdolności. Wydaje się, że nie ma dla niego lepszego mentora niż Peter Parker. Wkrótce jednak Ulysses przewiduje, że ktoś bliski Spideyowi okaże się zdrajcą. Czy powróci jeden z najstarszych wrogów Pająka? Przyjaciele stają przeciwko przyjaciołom w całym uniwersum i Spider-Man nie jest wyjątkiem – lecz z kim przyjdzie mu się zmierzyć?
Jest kilka powodów, które sprawiają, że darzę Spider-Mana ogromnym szacunkiem. Po pierwsze, ciągle się uczy na własnych błędach. Nie jest bohaterem idealnym, mimo że niejednokrotnie czyni coś w szczytnych celach, potrafi przyznać się do pomyłki i od razu przeciwdziałać. Po drugie, ciągle troszczy się o innych i dzięki temu zaskarbił sobie zaufanie wielu innych bohaterów, którzy w razie „W” zgłaszają się po pomoc do Pajączka właśnie. Po trzecie, posiada niesamowite poczucie humoru, które nierzadko ratuje go z opresji. Nie wyobrażam sobie nikogo, kto po prostu nie lubiłby Spider-Mana. Jeżeli jednak tak jest, a moje argumenty Was nie przekonują, to śmiało sięgnijcie po powyższy komiks.
Równie istotną rolę w historii odgrywa Clayton Cole, znany również pod pseudonimem Clash. Eks-złoczyńca, próbujący stanąć na nogi o własnych siłach. Zarówno Peterowi Parkerowi, jak i Spider-Manowi zawdzięcza wyjście na prostą. Ma stabilną pracę, piękną dziewczynę, lecz wkrótce coś w nim pęka. Clayton balansuje na cienkiej granicy między superbohaterem a złoczyńcą, co uważam za niesamowicie frapujące rozwiązanie. Clayton jest bardzo wyraźnie zarysowaną postacią, o ciekawych motywach, i w ciągu tego jednego krótkiego zeszytu zdążył sobie zaskarbić miejsce w moim serduszku. Niejednokrotnie mu współczułam i kibicowałam, dlatego mam nadzieję, że kiedyś powróci. Tym bardziej, że część historii opowiedziana jest z jego perspektywy, co jak dla mnie stanowi dodatkowy bonus.

Za stronę graficzną Civil War II: Amazing Spider-Man odpowiada Travel Foreman, a za kolorystykę Rain Beredo. Jeśli chodzi o barwy, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Kolory są jasne, różnorodne i z miejsca przykuwają oko. Problem mam z kreską, która wydaje mi się zbyt chaotyczna i niewyraźna. Przez to sekwencje walk wydają się być zagmatwane i często musiałam się głęboko wpatrywać, żeby coś ujrzeć i należycie zinterpretować. A był to ciężki orzech do zgryzienia, zwłaszcza w kulminacyjnym starciu. Co jak co, ale od komiksu o Spider-Manie oczekuję klarownie ukazanych scen akcji.
Obwoluta Wojny domowej II: Amazing Spider-Man jest miękka i giętka, przez co kartkuje się bardzo szybko i sprawnie bez obawy, że oprawa w jakikolwiek sposób się zegnie. Papier sam w sobie jest śliski i dość gruby, co przyspiesza czytanie komiksu. Okładka zdecydowanie mi się podoba, bardzo przykuwa uwagę. Dodatkowo pod koniec zeszytu znajdują się okładki alternatywne, które prezentują się równie intrygująco i stanowią bardzo przyjemny dodatek dla konesera komiksowej sztuki. Czcionka jest bardzo czytelna i wyraźna, a tłumaczenie Bartosza Czartoryskiego uważam za solidne i całkiem wierne oryginałowi. Cenię dobrą translację tekstów, gdzie w trakcie lektury nie czuć takiej niezręcznej nienaturalności, co czasami się zdarza w polskich tłumaczeniach. W tym przypadku nie mogę mieć żadnych zarzutów.

Podsumowując, Civil War II: Amazing Spider-Man to naprawdę świetny i ciekawy komiks. Historię pochłonęłam momentalnie, gdyż fabuła bardzo wciąga, a bohaterowie zostali bardzo intrygująco nakreśleni. Ponadto dostajemy kilka gościnnych występów, które umilają lekturę komiksu. Mało tego, z tego krótkiego opowiadanka można wysnuć wiele życiowych lekcji, np. że to w naszych rękach leży nasz los, że to my mamy wpływ na przyszłość, a nie odwrotnie, i że każdy z nas uczy się na błędach. Ostatnia przemowa Pajączka do Ulyssesa to bardzo piękny i poruszający monolog. Myślę, że warto wydać te 39,99 zł na Amazing Spider-Man. Chociażby dla samej tej przemowy.
Autorka: Rose (Vombelka)

Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja was przekonała do zakupu, to serię/tom możecie nabyć tutaj.


Bardzo pozytywna recenzja. Bo moim zdaniem każdy komiks zasługuje na przeczytanie. Tylko niektóre komiksy czyta się tylko raz a inne wielokrotnie.