KomiksyTeksty

„Scream: Curse of Carnage #1” (2019) – Recenzja

Scream: Curse of Carnage #1 (2019)

Scream: Curse of Carnage #1 to pierwszy zeszyt serii, który jest pokłosiem wydarzeń mini-eventu Absolute Carnage. Cała akcja zaczyna się od dochodzenia prowadzonego przez dwóch detektywów, którzy znaleźli dość nietuzinkowo wyglądające zwłoki młodej pół-kobiety, pół-syreny. Bohaterowie są pewni, że całe zajście jest sprawką symbiontów, z którymi mieli wcześniej do czynienia. Następnie spotykamy Andi Benton, która zaczyna rozmyślać o tym, co jej się przytrafiło. Gdy po stracie poprzedniego symbionta, zdążyła się pozbierać psychicznie, znowu dostała kolejny cios od losu. Nowy „organizm” w jej ciele – Scream – nie daje jej spokoju, przez co ta chciałaby się go pozbyć za wszelką cenę. Wszystko dzięki Carnage’owi, który wrócił na Ziemię, aby pozbierać cząstki symbiontów w jedno i uwolnić swojego złowieszczego boga – Knulla. Bohaterka zatrzymuje się w schronisku dla bezdomnych, gdzie pieczę nad wszystkim trzyma ciocia May. Niestety, również i tam nie ma łatwego życia, gdyż zmuszona jest do walki. Obdarzona nadludzkimi mocami próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale czy znajdzie swoje miejsce w świecie? Jakie niebezpieczeństwa na nią czyhają?

Scream Curse Of Carnage

Clay Mcleod Chapman odwalił kawał dobrej roboty, prowadząc akcję w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć kolejnych perypetii naszej bohaterki. Fabuła w zeszycie jest dość wartka, pełna walk i co najważniejsze nie jest przegadana. Historia jest dużo bardziej posępna i tajemnicza niż poprzednie opowieści związane z eventem Absolute Carange, co zapewne przyciągnie uwagę czytelnika. Dodatkowo, monolog prowadzony przez główną bohaterkę momentalnie ściska za serce i wręcz sami możemy poczuć jak to jest być osobą obojętną dla świata. Wielkie brawa dla autora za tak świetne oddanie emocji i poprowadzenie historii.

Chris Monneyham oraz Rain Beredo idealnie dopasowali grafiki do toczącej się akcji i monologów Andi. Uzupełnili całość w złowieszcze i naprawdę ponure grafiki, które są tutaj niezbędne, aby oddać powagę i tajemniczość sytuacji. Chylę czoła nad świetną kreską Chrisa, która w wyjątkowy sposób oddaje płynność symbiontów, co jest dość skomplikowane do uchwycenia.  Artysta skupia się głównie nad zaprezentowaniem brzydoty by ukazać nam świat w jakim znalazła się protagonistka – brutalny, mroczny, bez skrupułów. Rain w iście mistrzowski sposób dobrał kolorystykę do rysunków, która świetnie odzwierciedla losy bohaterki oraz jej rozchwianie umysłowe (w związku z ostatnim kontaktem z Carnagem).

Scream Curse Of Carnage

Scream: Curse of Carnage #1 to pozycja godna polecenia fanom eventu Absolute Carnage oraz wszelkiej maści symbiontów pobocznych. Wszak przecież jeden z nich gra tu pierwsze skrzypce. Warto jeszcze dodać, że zeszyt jest pełen elementów gore, więc polecam go jedynie czytelnikom o mocnych nerwach.


Autorka: Lynn

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Diziti

Kobieta, która próbuje rywalizować z symbiontami jest niezwykle silna. Gdy uda się jej prowadzić walkę, która jest bliska remisu. Jeszcze bardziej zasługuje na szacunek. Bo to zdecydowanie nierówna walka.

1
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x