„Strange Academy Presents: The Death of Doctor Strange #1” (2021) – Recenzja
Strange Academy Presents: The Death of Doctor Strange #1 (2021)
Śmierć i jej konsekwencje
Skottie Young to scenarzysta specjalizujący się w humorystycznych, często jakże krwawych, opowieściach. Czy ktoś taki mógł zatem napisać dobry tie-in do historii o śmierci Stephena Strange’a? Jak się okazuje tak i zrobił to o wiele lepiej niż twórca wydanego jednocześnie z nim zeszytu Strange Academy Presents: The Death of Doctor Strange.

Strange Academy is closed until the events surrounding Dr. Strange’s death are resolved, so the students go back to their parents! Iric and Alvi’s mom happens to be the Enchantress, so you know this isn’t going to go smoothly. We’re going to learn that the apple doesn’t fall far from the tree and more than just one realm is in trouble. All this and more!
Skottie Young to scenarzysta niepokorny. Spadkobierca takich mistrzów jak Keith Giffen, John Arcudy czy Alan Grant. I niepokorny jest też ten komiks. Z jednej strony, co prawda, do tematu podchodzi w sposób typowy, ukazując poboczne konsekwencje eventu o śmierci Strange’a, z drugiej jednak robi to w swoim stylu, a zatem jest tu nuta szaleństwa, jest humor, jest nieco nieoczywistości, a zabawa jest znakomita, bo Young potrafi zapewnić też i gorycz, i emocje.
Szkoda, że już tak dobrze nie jest z rysunkami. Del Mundo ma ciekawy styl, ale bardziej nadający się do historii fantasy i onirycznych opowieści. Tutaj czasami jego kreska się sprawdza, częściej nie, bo odbiera opowieści sporo szaleństwa, jakie by miała, gdyby rysował to wszystko sam Young albo chociaż Humberto Ramos. Ale tak czy inaczej jest nieźle, a całość warto poznać.
Autor: WKP



