„1776” #1 (2025) – Recenzja
1776 #1 (2025)
Walka o przeszłość
Straczynski. Jak ten gość mógłby zrobić zły komiks? taki naprawdę zły? Nie ma opcji. Ale nie ma się co oszukiwać, 1776 to nie jest też komiks dobry. Są dobre momenty, wiele jednak tu zgrzyta, wiele rzeczy jest nijakich. Nadal widać, że JMS pisać potrafi, ale o ile miał niezły pomysł, by wrócić do czasów wojny o niepodległość, o tyle co z tym zrobić już nie bardzo, więc poszedł po najmniejszej linii oporu dając nam rzecz nierówną i rozdartą.
REVOLUTIONARY WARRIORS, ASSEMBLE! Calamity strikes when a mysterious force dares to tamper with the sacred threads of history. CAPTAIN AMERICA and his formidable squad of Marvel heroes leap into action! Their mission? To safeguard the founding of the United States of America! The fate of the nation hangs in the balance at the dawn of the Revolution, as these valiant heroes must navigate the treacherous waters of the past to ensure a future that remains untarnished.
Dobrze napisany komiks bez treści. Tak to trochę wygląda. Żeby czymś zapełnić te strony, Straczynski rozpisuje się, wprowadza, podbudowę robi, ale konkretów brak. Jakby sama otoczka historyczna miała nam wystarczyć, ale to przecież już było. Nieco inaczej, z innymi czasami, ale Gaiman w 1602 odwalił kawał dobrej roboty, na którą miał konkretny pomysł i wiedział, co chce zrobić. Tu Starczynski sprawia wrażenie, jakby tego pomysłu mu zabrakło. Może w dalszych numerach będzie lepiej, ale na razie średnio jest, choć doceniam zgłębienie tematu i pójście w detale.
Mimo to brak tu czegoś, co by porwało, zaintrygowało czy poruszyło. Postacie są, bo są, ale jakoś brakuje im głębi kreacji, jakiej po Straczynskim bym się spodziewał. A sama historia, choć przyjemnie staromodna w tematyce podróży w czasie, idzie jakoś tak na łatwiznę, że frajdy z niej nie miałem. Podobnie, jak z grafiki, która jest niezła, ale jedynie momentami wpada w oko – jest w niej jakaś monotonia, brakuje dynamiki, choć bywa nastrojowa.
Czy warto? Nie jakoś szczególnie, ale można. Nie tego jednak się po tym komiksie spodziewałem.
Autor: WKP








Historyczny komiks musi być troszki inny niż komiks zwykły.