„Captain Carter #1” (2022) – Recenzja
Captain Carter #1 (2022)
What If..? staje się faktem
Po raz kolejny Marvel wziął na warsztat pomysł z What If…? i postanowił przekuć go w coś kanonicznego. Tak zrodziła się ta mini-seria, która o dziwo jest całkiem udana, chociaż próżno szukać tu oryginalności czy świeżości. Jest za to przyjemna zabawa dla fanów takich opowieści jak np. Captain Marvel.
WOMAN OUT OF TIME? A reality where Agent Peggy Carter took the Super-Soldier Serum is turned upside down when the World War II hero is pulled from the ice where she was lost in action decades before. Peggy struggles to find her footing in a modern world that’s gotten a lot more complicated – cities are louder, technology is smarter and enemies wear friendly faces. Everyone with an agenda wants Captain Carter on their side, but what does Peggy want? And will she have time to figure it out when mysterious forces are already gunning for her? Prolific comics creator and designer Jamie McKelvie teams with rising star Marika Cresta to tell an unforgettable Captain Carter story for a modern age.

Pomysł, że to Peggy Carter jest Kapitanem Ameryką, narodził się na potrzeby serialu What if…?, a teraz trafił na komiksowe strony. I to z całkiem niezłym skutkiem. Niezłym, bo mogło być lepiej. Czytając ten zeszyt miałem nieodparte wrażenie, że Captain Carter to postać bez własnego charakteru, złożona jedynie ze schematów, na jakich oparto Captain Marvel z dodatkiem Americi Chavez, ale bez wdzięku tej drugiej.
Za to lepiej jest z fabułą. Treść broni się całkiem dobrze, akcja jest udana; trudno co prawda nie odnieść wrażenia, że twórcy nie do końca zdecydowali, czy chcą komiksu lekkiego, nonszalanckiego i podanego z humorem, czy może stricte poważnego. Mam jednak nadzieję, że określą się w kolejnych zeszytach, a całość okrzepnie na tyle, by stać się jeszcze lepsza i bardziej wyrazista. Bo tej wyrazistości najbardziej tutaj brak.
Także w szacie graficznej. Przyzwoitej, ale nie wybijającej się ponad przeciętność. Nie zmienia to jednak faktu, że komiks jest niezły i wart poznania, nawet jeśli nie przepadacie za klimatami Kapitana Ameryki.
Autor: WKP




Kapitan Ameryka to pomnikowa postać. Walczył z nazistami w czasie II Wojny Światowej. Dowodził grupą dywersyjną. Która miała swoje sukcesy.