“Cloak & Dagger” [Sezon I, odcinki 1-2] – Recenzja

Cloak & Dagger
Odcinki 1×01-02
Cloak & Dagger to kolejna telewizyjna produkcja Marvela, która oficjalnie zadebiutowała 7 czerwca na kanale Freeform. Serial ten, podobnie jak Agents of S.H.I.E.L.D., netflixowo-marvelowe show pokroju Daredevila oraz Runaways od Hulu, osadzony został w świecie, który od lat rozwijają filmy wchodzące w skład MCU. A przynajmniej umownie, bo jak wiadomo (podobno) – everything is connected.

Cloak & Dagger

Jak więc w to uniwersum wpasowuje się historia o dwójce nastolatków z różnego rodzaju charakterystycznymi dla ich wieku problemami, którym na domiar złego przyjdzie zmierzyć z demonami przeszłości, a także z nowo-nabytymi supermocami? Całkiem nieźle muszę przyznać. Nawet bardziej niż nieźle. Choć całość nadal utrzymana jest w konwencji lekko nadnaturalnej, pierwsze skrzypce gra tutaj realizm zaistniałych sytuacji i problematyka zahaczająca o tematy wszelkich używek, śmierci, bankructwa, zejścia na samo dno i innych „przyjemnych”rzeczy.

Fabuła, choć co prawda nie wydaje się specjalnie rozbudowana, jednak jest potwornie wciągająca. To coś zupełnie innego niż to, z czym do tej pory fani Marvela mieli styczność. Przynajmniej w wersji telewizyjnej. Jest brudniej, jest mroczniej i na próżno szukać tu elementów przesadnie optymistycznych czy w ogóle jakkolwiek radosnych. Powód jest bardzo prosty: takich tu nie ma (a jeśli już, to tyle, co kot napłakał). Jeśli ktoś się zatem nastawiał na „nowobogackie” klimaty z Runaways, niestety się zawiedzie. Czuć uliczny styl, który charakteryzuje się tutaj mało litościwym traktowaniem postaci

Cloak & Dagger

Dlaczego tak się dzieje? Cóż, bohaterowie Cloak & Dagger pomimo tego, że nadal są nastolatkami, w swoim życiu trochę już przeszli i mają świadomość, że świat nie jest przyjaznym miejscem. Wiedzą, że wystarczy raz opuścić gardę, aby żałować tego przez resztę żywota. Otwarcie się przed kimś? Nie ma takiej opcji. Tutaj trzeba mieć przysłowiową „twardą dupę” albo betonowa dżungla zeżre cię i wypluje.

No właśnie… bohaterowie. Tytułowa para w C&D – Tandy Bowen i Tyrone Johnson (a raczej aktorzy wcielający się w nich –  Olivia Holt i Aubrey Joseph) są nadzwyczajni pod każdym możliwym względem, zaczynając od castingu aż po język ciała. Patrzy się na nich z nieukrywaną przyjemnością. Na największą pochwałę zasługuje chyba stopień wczucia się w daną sytuację, bo w pewnych momentach naprawdę się tym dzieciakom współczuje. Szczególnie podczas pierwszego odcinka, gdy ich poznajemy.

Cloak & Dagger, Freeform

Jeśli chodzi o stronę graficzną serialu, jest tak jak wspomniałem wcześniej – mroczniej. Nie tylko pod względem atmosfery, ale też wizualnie, zarówno pod względem oświetlenia, jak i filtrów kolorystycznych (palety barw). W wielu momentach mamy styczność z szarościami, a nawet z przytłaczającą ciemnością, która miejscami rozświetlana jest tylko przez jakieś nikłe źródło światła. To naprawdę świetne wykorzystanie motywu i mocy głównych bohaterów, które są przecież zupełnymi przeciwieństwami (światło i mrok). Wszystko to tworzy unikalny, choć bardzo przytłaczający klimat, któremu bardzo łatwo się poddać.

Zaryzykuję również stwierdzenie, że C&D to najlepszy superbohaterski serial w kwestii efektów specjalnych. Nie są one ukazywane jakoś często, jednakże jeśli już się je pokazuje, robią piorunujące wrażenie. Tak piorunujące, że realne do granic.

Cloak & Dagger, Freeform

Podsumowując, Cloak & Dagger to mój absolutny serialowy faworyt jeśli chodzi o ten rok (przynajmniej na ten moment). Jeśli bardzo przyziemnie, mało komfortowo i ciężko pod względem atmosfery. Bohaterowie to tylko ludzie, którym grunt z pełną mocą zawalił się pod nogami, a ich zadaniem będzie znalezienie wyjścia z tej sytuacji, odkrywając i rozwiązując przy tym zagadkę z przeszłości, która bezpowrotnie wpłynęła na ich życie. Czego chcieć więcej? No, może jakiegoś wyrazistego czarnego charakteru, ale nie od razu przecież Rzym zbudowano, prawda?


PS. Pamiętajcie, że Cloak & Dagger to adaptacja komiksowej historii, a nie jej stuprocentowe przełożenie na mały ekran. Różnice względem oryginału są tu widoczne, nawet bardzo, ale w ostatecznym rozrachunku nie ma to żadnego znaczenia.

W Polsce serial można śledzić na platformie ShowMax.


Autor: SQ

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Deadpool
“Deadpool #1” (2018) – Recenzja

Deadpool #1 (Marvel Fresh Start) Historia najemnika z nawijką, dzięki Marvelowi, zatoczyła koło. Deadpool zaczyna swoje przygody od zera. Numerowany

Zamknij