„Marvel Tsum Tsum #2” (2016) – Recenzja

Marvel Tsum Tsum #2

W każdej komiksowej historii znajdziemy dobro i zło. Superbohaterowie nie mieliby racji bytu, gdyby cały świat zgodnie skandował: peace & love! Jeśli zabrakłoby tych dobrych, złoczyńcy tłukliby się nawzajem, dokonując wszelkich niecnych czynów na sobie podobnych osobnikach. Generalnie byłoby nudno. Dlatego musi istnieć równowaga; chociaż nie zawsze białe jest białe, a czarne jest czarne. Przeciwieństwa muszą się przyciągać i mieszać, dawać całe spektrum kolorów. Nie każdy villian do końca jest zły i nie każdy bohater ma czyste sumienie. Po co o tym wspominam? Ano po to, że nawet tak lekka lektura, jak przygody super-pluszaków nie obędzie się bez tego podziału.

W drugim zeszycie Marvel Tsum Tsum, Jacob Chabot przedstawia inną stronę tych uroczych stworków. Znając już pobieżnie realia w jakich osadzona jest historia, głównych bohaterów i uczestników wydarzeń, scenariusz kolejnego tomu nakręca koniunkturę, żeby było jeszcze ciekawiej.

W pierwszej odsłonie tego komiksu, młodzi nowojorczycy, Holly, Bert i Dunk, przypadkiem wchodzą w posiadanie kosmicznej przesyłki, pełnej dziwnych stworzonek. Tsum Tsum, przypominające słodkie pluszaki, widząc fascynację dzieciaków superbohaterami, same zmieniają się w mini-Avengers. Przed nastolatkami stoi nie lada wyzwanie – w tajemnicy przed rodzicami i resztą Nowego Jorku muszą Tsum Tsumy wychować. W zagonieniu latającej, kolorowej gromadki z powrotem do pudełka pomaga im muzyka. Słuchając określonej melodii i dźwięków, Tsum Tsum zapadają w sen. W ogólnym zmieszaniu wszystkim unika jednak fakt, że Tsum Spider-Man nie zasnął z resztą towarzyszy – odłączył się od grupy i wpadł w ręce niezbyt przyjaznego sąsiada dzielnej trójki.

Marvel Tsum Tsum #2 to pluszakowej edukacji ciąg dalszy. Bert, Dunk i Holly nie tylko lubią superbohaterów, oni także rysują komiksy, umieszczając siebie w roli herosów. Bazując na swoich wymyślonych przygodach, pod osłoną nocy wyprowadzają Tsum Tsum na ulicę, by nauczyć je, co to znaczy czynić dobro. Pierwszym zadaniem ma być odnalezienie zaginionego psa, jednak „uczniowie” ani myślą się słuchać. Tsum Captain America woli bowiem gonić gołębie, a Tsum Hulk odkrywając swoją siłę, chce podnosić samochody. Przyjaciele orientują się, że pluszaki to nie domowe zwierzątka, które można utemperować głosem czy przekupić smakołykiem. Widząc co potrafią ich mali podopieczni, Holly, Bert i Dunk dochodzą do wniosku, że powiadomienie o wszystkim prawdziwych Avengers może nie być głupim pomysłem. Wtedy akcja nabiera tempa i Tsum Tsum ratują życie swoim opiekunom. Na co komu Avengers, skoro mali Mściciele są równie fantastyczni i niezwykle skuteczni!

Tymczasem podejrzany sąsiad również bierze się za wychowanie Tsum Tsuma. Jego metody są jednak inne niż dzieciaków. Malutki Spider-Man łatwo się nie poddaje, ale w końcu musi skapitulować, przywiązany łańcuchem przed telewizorem. Ranek przynosi zaskakujące odkrycie: kajdany pękły, uroczego Spider-Mana nie ma, a w powietrzu unosi się wściekły Tsum Ultron ze swoimi mini-pomocnikami. Dla mężczyzny, który okazuje się być bandytą – Looterem, to okazja by stworzyć sobie armię małych superłotrów. Pod wpływem Lootera, oddział Tsum Ultrona szybko zmienia się w Tsum Rhino, Tsum Lokiego, Tsum Green Goblina i Tsum Venoma. I podobnie jak ich  dobrzy pobratymcy wyrusza w miasto. Z tą jednak różnicą, że złe Tsum Tsumy nie szukają zagubionych piesków, ale rabują bank i dają wycisk prawdziwemu Ant-Manowi.

A gdzieś daleko w kosmosie Collector odkrywa, że jego przesyłka zaginęła…

Na temat ilustracji Davida Baldeona rozpisywałam się już przy pierwszym zeszycie i zdania nie zmieniam. Dodam tylko, że bardzo mi się podoba zabieg obrazujący mowę Tsum Tsum. Pluszaki nie mówią, a na pewno nie językiem zrozumiałym dla ludzi. Dlatego ich sposób komunikacji i emocje przedstawione są w dymkach dialogowych za pomocą odpowiednich obrazków. Efekt jest często przekomiczny.

Marvel Tsum Tsum #2 ciągle bawi; parskałam śmiechem na co drugiej stronie i póki co, seria zyskuje dla mnie miano idealnego poprawiacza humoru. Nie ma tutaj monotonnych opisów i przynudzania, akcja goni akcję, a każda rzecz dzieje się po coś. Zdaję sobie sprawę, że jest to po części spowodowane tym, że całość zamknie się w czterech tomach i rozwlekanie czegokolwiek byłoby tu niewskazane, ale i tak doceniam płynność i stabilność całej historii.

Jako że w tym numerze dostaliśmy to rozgraniczenie na dobrych i złych, to w kolejnych zeszytach spodziewam się konfrontacji dwóch drużyn Tsum Tsum. Oczywiście zakładam z góry, że dobro zwycięży, bo całość ma trochę bajkowy wydźwięk, ale w żaden sposób nie przeszkodzi mi to w dalszej lekturze.


Autorka: Zireael

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x
()
x

Agencja T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://ec.europa.eu/info/cookies_pl

Zamknij