„Venom Vs. Carnage” (2004) – Recenzja

Venom Vs. Carnage

W moje ręce trafiła kolejna seria z czerwonym symbiontem w roli głównej, a mianowicie – Venom Vs. Carnage z roku 2004. Tym razem nasz morderczy „pająk” będzie walczył ze swoim ojczulkiem – Venomem. Nic więc dziwnego, że już sam koncept fabuły przyciągnął mnie do siebie. Głównie ze względu na fakt, iż jestem fanką obu tych stworzeń. Cały komiks rozpoczyna się kłótnią „taty” z „synem” na temat koligacji rodzinnych i tego, jak jako symbionty powinni się traktować. W końcu rozdzielają się i wracają do własnych spraw.

Venom, Carnage

W tym samym czasie piękna Black Cat jest uczestniczką pewnej wystawy bogatego biznesmena–artysty, którego chce go okraść.. Zdaje relacje swoim ludziom na temat zabezpieczeń i możliwych wyjść ewakuacyjnych. Nagle dochodzi do wybuchu… Okazuje się, że jego sprawcą jest właśnie Carnage, który chciał pozbyć się nowego symbionta (Toxina) ze swojego ciała. Na szczęście na drodze napatoczył mu się pewien policjant, któremu podrzucił potomka. W tym samym czasie Black Cat czyni swoją powinność, odwrócona uwaga zebranych na wystawie pomaga jej skraść kilka cennych dzieł sztuki. Co się stanie z nowym potomkiem Carnage’a?  Aby się tego dowiedzieć, musicie przeczytać tę mini-serię.

Fabuła stworzona przez Petera Milligana wydaje się być dość prosta, co w przypadku tej serii nie jest jest jednak problemem, ponieważ jesteśmy świadkami różnorakich, finezyjnych prób eliminacji nowego symbionta, co bardzo rekompensuje krótką i zwięzłą historię. To z kolei sprawia, że całość prezentuje się (moim zdaniem oczywiście) arcyciekawie (i tak też się to czyta). Z drugiej strony… jest to typowa „naparzanka”, tyle, że ze szczyptą pomysłu i wartką akcją.

Jeśli chodzi o stronę graficzną komiksu, uważam, że jest ona po prostu bajeczna! Postacie narysowane przez Claytona Craina mają bardzo mało wspólnego z klasyką, ale ta dynamiczna kreska, szczegółowość i kolorystyka wyglądają bosko. Ma się wrażenie, że postacie „żyją własnym życiem” na komiksowych kartach, co niewątpliwie zachęca do sięgnięcia po ten cykl.

Jeśli ktoś jest fanem nieprzerwanej akcji bez zbędnego gadania i nie chce się zagłębiać w skomplikowaną historię tych trzech postaci – Venoma, Carnage’a i Toxina, polecam zapoznanie się z tą pozycją.


Autorka: Lynn

Dodaj komentarz

  Subskrybuj  
Powiadom o

T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://rodoporadnik.pl/polityka-prywatnosci-cookies/

Zamknij

Przeczytaj poprzedni wpis:
Return Of Wolverine
„Return of Wolverine #1” (2018) – Recenzja

Return of Wolverine #1 Dawno w rękach nie miałam żadnego komiksu o X-Men. A już przede wszystkim opowiadania dotyczącego Wolverine’a.

Zamknij