KomiksyTeksty

„Cable #1” (2020) – Recenzja

Cable #1 (2020)
Nowy Kabel

Gerry Duggan i Phil Noto – nie przepadam za dziełami ani jednego, ani drugiego. Czasem minus i minus dają plus nie tylko w matematyce, ale nie tym razem. Komiks Cable #1 da się czytać, da się oglądać i tyle, a patrząc  po okładce mogło być, nawet jeśli nie pięknie to chociaż ładnie. Wyszło co wyszło, a właściwie to jak zawsze.

Cable

Oficjalny opis krzycz do nas:

THE DAWN OF REBELLION! Cable was a grizzled old veteran of the wars to save the future… and he will be again. But for now, he’s a young mutant living in paradise leading a life of adventure! Nathan Summers, son of two of the most powerful mutants on Krakoa, has a destiny leading the youth of mutantkind in rebellion… so why not start now? Gerry Duggan (MARAUDERS, DEADPOOL) and Phil Noto (STAR WARS, POE DAMERON) bring us young Cable as we’ve never seen him before!

Tyle oficjalnego krzyczenia. A z krzyczeniem, jak to z krzyczeniem – ma przysłonić to, że nie ma się nic do powiedzenia i to widać. Młody Cable, który miał być rewolucyjny, ale nie jest, klasyczny Wolverine, trochę biegania, walenia się i to tyle… Komiks czyta się równie szybko, co o nim zapomina i – a to spory plus – zeszyt kończy się nim może znudzić.

Graficznie, choć okładka ma przyjemny, oldschoolowy look, niczym z plakatów kinowych z lat 80., też wypada blado. Prześwietlone grafiki, nie za dobry kolor. Ogólne wrażenie jest takie, jakby Noto się nie chciało i wcale mu się nie dziwię. W skrócie: kolejny zeszyt do przeczytania i zapomnienia.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Diziti

Nie trzeba tak marudzić. Cable to nie jest główny bohater Marvela.

1
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x