“Miles Morales: The End #1” (2020) – Recenzja

Miles Morales: The End #1 (2020)
Koniec raz jeszcze.

Marvel lubi opowiadać o końcu swoich bohaterów. Ileż to już mieliśmy opowieści albo kończące ich losy, albo też uśmiercające całe uniwersum (tu warto wspomnieć np. Tajne Wojny), ale taki już urok tego wydawcy. Bo śmierć i ożywianie bohaterów to jeden z jego pomysłów na działanie, który sprawdza się od lat. Teraz dostajemy natomiast kolejny rzut opowieści spod szyldu The End i trzeba przyznać, że poświęcony Milesowi Moralesowi zeszyt wypada przyzwoicie.

Miles Morales The End

THE FINAL MILES MORALES STORY! Humanity makes its last stand in the only place strong enough to survive: BROOKLYN. Former Spider-Man, Miles Morales, leads the last bastion of civilization into the future! Penned by MILES MORALES: SPIDER-MAN author SALADIN AHMED!

Wiecie jak zaczęło się uśmiercanie i ożywianie postaci? Cóż, można się tego doszukiwać w latach 70. XX wieku i opowieści o śmierci Gwen Stacy, która stała się wielkim hitem, a przy okazji odprowadziła do wymuszenia na autorze przywrócenia bohaterki – co zrobił w formie klona, więc ostatecznie tak naprawdę Gwen nigdy nie wróciła. Ale kiedy w latach 90. DC uśmierciło i ożywiło Supermana, tworząc z tego faktu wydarzenie, które głośnym echem odbiło się w mediach, Marvel zaczął na potęgę robić to ze swoimi bohaterami i nigdy nie przestał. W 2007 zaś wydawca zainicjował linię The End, gdzie pokazano ostatnie dni samego Marvela, Fantastycznej Czwórki, Iron Mana,  Spider-Girl, X-Men oraz Hulka, Wolverine’a i Punishera (ostatnie trzy mogliśmy czytać po polsku). A teraz dostajemy pierwszy Koniec postaci pochodzącej z uniwersum Ultimate i…

Cóż, gdyby zrobił to Bendis, twórca Milesa, rzecz pewnie wgniotłaby w fotel, a tak dostajemy standardową, nieco mroczną, wypełnioną akcją opowieść, którą czyta się szybko i całkiem przyjemnie. Bez refleksji, ale i bez nudy. Ot dobry komiks środka, z udaną szatą graficzną (choć kolory przydałoby się stonować) i nawet niezłym hołdem dla postaci. Tylko tyle i aż tyle.


Autor: WKP

1
Dodaj komentarz

1 Wątki/tematy skomentowane
0 Odpowiedzi w temacie
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najgorętszy komentarz
1 Komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Diziti

Nie ma co narzekać.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Star, Captain Marvel, Ripley Ryan
“Star #1” (2020) – Recenzja

Star #1 (2020) Nowa gwiazda Marvela. Każdy czytelnik zna takie komiksy, które wydawały mu się równie interesujące, co zniechęcające. Dla

Zamknij