„Ultimate X-Men” (Tom 7) – Recenzja

Ultimate X-Men (Tom 7)

Jakoś tak w ostatnim czasie trafiam wyłącznie na komiksy o mutantach. Jedne lepsze, drugie gorsze, ale zawsze ich ogromnym plusem są bohaterowie i poruszane wątki, które tyczą się tak bardzo kwestii istotnych w naszym życiu. Nie narzekam, że tak często stykam się z grupą homo superior, a tym bardziej jak w moje ręce trafił tomik Ultimate X-Men Vol. 7 od Roberta Kirkmana. Bez zbędnego przedłużania mogę powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych komiksów o X-Menach jakie do tej pory czytałam. Na tym mogłabym zakończyć recenzję, ale co tak naprawdę zadziałało w tym zeszycie?


Po tym, jak stawili czoło intrydze Magneto, uczniowie ze szkoły Charlesa Xaviera postanawiają rozerwać się na mieście. Podczas wieczoru w pubie Storm i Wolverine wpadają jednak na dawnego wroga, który przekazuje im straszną tajemnicę. Niedługo potem tajemniczy Kościół Oświecenia Shi’ar nabiera podejrzeń, że Jean Grey już wkrótce stanie się ich odrodzoną boginią. Co więcej, do drużyny dołącza niebywale potężny mutant Magician, a jeden ze stałych członków X-Men dokonuje potwornego czynu… Czy szkoła Xaviera przetrwa tę ciężką próbę?


W tym komiksie naprawdę wątków różnych jest od groma. Mamy wątek Jean, w której budzi się Phoenix. Mamy wątek zagubionego Nightcrawlera, który cierpi na potworną samotność i nie może się uporać z odrzuceniem. Mamy wątek miłosny Scotta i Jean oraz Rogue i Icemana. Mamy wątek homoseksualny z Colossusem na czele. Mamy watek Shi’ar. Mamy wątek Wolverine’a, który odkrywa potworną tajemnicę swojego pochodzenia. No i oczywiście największy wątek jest poświęcony nowemu członkowi X-Men, Magicianowi, który najbardziej mi się spodobał. Może się tego wydawać sporo, ale naprawdę każdy aspekt został ciekawie przedstawiony i naprawdę wciąga. Wiadomo, że są gusta i guściki, ale każdy w tym zeszycie znajdzie swoją ulubioną historię.

Mało tego, treść komiksu jest na tyle jasna i klarowna, a fabuła na tyle koherentna, że nie da się pogubić w tym nadmiarze bohaterów czy ich własnych perypetii. Jedna opowieść przeplata się z wieloma innymi, ale czytelnik nadąża i bez problemu jest się w stanie połapać we wszystkim. Ponadto jest mnóstwo zwrotów akcji, a tych naprawdę nie brakuje. Zakończenie jest zaskakujące i, według mnie, niezwykle pomysłowe.

Wszystko to jednak nie miałoby większego znaczenia gdyby nie wyraziści bohaterowie. Na tym tle wybija się Magician oraz Nightcrawler, których historie najbardziej mnie dotknęły. Nie będę wkraczać w terytorium spojlerów, ale potrafiłam utożsamić się z ich motywami, mimo że ich nie popierałam. Uwielbiam niejednoznaczność w bohaterach, która sprawia, że z ogromną ochotą kartkowałam komiks. Najbardziej blado wypada dla mnie Kitty oraz Wolverine, ale akurat nie boli mnie to aż tak, bo wiem, że ich historia nabierze rozpędu w kolejnych odsłonach przygód o mutantach.

Za stronę wizualną Ultimate X-Men vol. 7 odpowiadają Tom Raney oraz Ben Oliver, a za kolorystykę Gina Going Raney, Jason Keith oraz June Chung. Jeśli chodzi o barwy to są one bardzo ładne i mega mi się podobają. Wszystko jest jasne, klarowne i ta paleta kolorów bardzo mi odpowiada. Co do kreski jednak jakoś nie mogłam się początkowo przyzwyczaić. Postacie wydawały mi się lekko karykaturalne, zwłaszcza żeńskie bohaterki jak Jean czy Rogue, które momentami przez swoją nadseksualność i wyeksponowane brzuchy/dekolty prezentowały się nader komicznie. Z czasem mniej mnie gryzła taka forma rysowania, ale wciąż uważam, że śmiesznie kobiety wyglądały na niektórych kadrach.

Oprawa Ultimate X-Men jest naprawdę porządna. Jest gruba i nie ma mowy, żeby powstawały zagięte rogi. Kartki są śliskie i grube, co ułatwia kartkowanie poszczególnych stron. Okładki każdego zeszytu są prześliczne, a czcionka bardzo czytelna. Co prawda mało jest pokazanych okładek alternatywnych, ale jestem to  w stanie przeboleć, zważywszy na piękne okładki główne. Jak zwykle również i tłumaczenie  w wykonaniu Marcina Roszkowskiego trzyma poziom. Pod kątem technicznym Ultimate X-Men to majstersztyk.

Podsumowując, Ultimate X-Men vol. 7 to jeden z lepszych komiksów o przygodach mutantów z jakimi się ostatnio spotkałam. Wciąga od samego początku (o dziwo historia zaczyna się od romansów i igraszek seksualnych), tempo akcji jest szybkie, a do tego każdy bohater czy bohaterka ma okazję zabłyszczeć. Ba, nawet złoczyńca okazał się nietuzinkowy, ale nie będę psuć niespodzianki kto nim jest. Najlepiej przekonajcie się sami. Polecam kupić ten tomik za 119,99 zł, bo na pewno się nie zawiedziecie.


Autorka: Rose (Vombelka)


Egzemplarz recenzencki otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Egmont Polska. Jeśli recenzja przekonała Was do zakupu – opisywany tom/serię możecie nabyć tutaj.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x

Agencja T.A.R.C.Z.A. zmusiła nas do śledzenia twoich poczynań poprzez pliki cookie! Czym są T.A.R.C.Z.A. i pliki cookie dowiesz się tutaj.

Co to są pliki cookies? Cookies, zwane również ciasteczkami (z języka angielskiego cookie oznacza ciasteczko) to niewielkie pliki tekstowe (txt.) wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (najczęściej na twardym dysku). Parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Ciasteczka są stosowane najczęściej w przypadku liczników, sond, sklepów internetowych, stron wymagających logowania, reklam i do monitorowania aktywności odwiedzających. Jakie funkcje spełniają cookies? Cookies zawierają różne informacje o użytkowniku danej strony WWW i historii jego łączności ze stroną. Dzięki nim właściciel serwera, który wysłał cookies, może bez problemu poznać adres IP użytkownika, a także na przykład sprawdzić, jakie strony przeglądał on przed wejściem na jego witrynę. Ponadto właściciel serwera może sprawdzić, jakiej przeglądarki używa użytkownik i czy nie nastąpiły informacje o błędach podczas wyświetlania strony. Warto jednak zaznaczyć, że dane te nie są kojarzone z konkretnymi osobami przeglądającymi strony, a jedynie z komputerem połączonym z internetem, na którym cookies zostało zapisane (służy do tego adres IP). Jak wykorzystujemy informacje z cookies? Zazwyczaj dane wykorzystywane są do automatycznego rozpoznawania konkretnego użytkownika przez serwer, który może dzięki temu wygenerować przeznaczoną dla niego stronę. Umożliwia to na przykład dostosowanie serwisów i stron WWW, obsługi logowania, niektórych formularzy kontaktowych. Udostępniający używa plików cookies. Używa ich również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika. To pomaga nam zrozumieć, w jaki sposób użytkownicy korzystają ze strony internetowej i pozwala ulepszać jej strukturę i zawartość. Oprócz tego, Udostępniający może zamieścić lub zezwolić podmiotowi zewnętrznemu na zamieszczenie plików cookies na urządzeniu użytkownika w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony WWW. Pomaga to monitorować i sprawdzać jej działania. Podmiotem tym może być między innymi Google. Użytkownik może jednak ustawić swoją przeglądarkę w taki sposób, aby pliki cookies nie zapisywały się na jego dysku albo automatycznie usuwały w określonym czasie. Ustawienia te mogą więc zostać zmienione w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym przesłaniu na urządzenie użytkownika. Niestety, w konsekwencji może to prowadzić do problemów z wyświetlaniem niektórych witryn, niedostępności niektórych usług. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj --> https://ec.europa.eu/info/cookies_pl

Zamknij