KomiksyTeksty

„Venom War: Daredevil” #1 (2024) – Recenzja

Venom War: Daredevil #1 (2024)
Zombiotes

Venom War: Daredevil #1 (2024), czyli kiepska okładka i równie kiepski opis. Jednakże całkiem nie najgorzej się to czytało. Głównie dzięki niezłej szacie graficznej, bo ta ma nastrój i klimacik. A fabuła? Kolejna pretekstowa robota, acz dzięki temu, że Condon może i serwuje sporo tekstu, ale robi to w niezłym stylu, nie jest źle.


NIGHT OF THE CRAWLING ZOMBIOTES! As Venom War rages, Manhattan finds itself besieged by an infectious new strain of symbiotes – one that drives their living hosts to an all-encompassing hunger for human flesh and can even reanimate the dead! As the horde of zombiotes descends on Hell’s Kitchen, the two Daredevils must rise up to stand as the last line of defense – but will they be enough to stem the tide, or will their brains be first on the menu?


Scenariusz Condona i jego narracja to w zasadzie dwie różne rzeczy, mam wrażenie. Sama fabuła jest pretekstowa i oszczędna, ale spora doza tekstu dodaje treści całej historii. Z jednej strony rzecz zbędna, bo ten event treści w zasadzie niewiele prezentuje, z drugiej coś jednak wyciska to z tego zeszytu. Jest tu trochę kiczu, ale taki już urok całego wydarzenia.

Graficznie jest fajnie, prosta, czysta kreska, klimat, niezłe kolory. Wygląda to całkiem dobrze, ale też i nie jest niczym, co by zachwyciło. No i właśnie jako całość spoko jest, ale zachwytów nie ma.


Autor: WKP

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Podziel się z nami swoim komentarzem.x